Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: neri84

Autor: , 18 marca 2013 w Mama i Tata, Komentarze (10) »

Mówi, że jej synek jest niepowtarzalnym prezentem od życia. My mamy wrażenie, że taka mama jak ona to też wyjątkowy dar dla dziecka. Poznajcie Martę.

Witam serdecznie wszystkie Forumowiczki. Mam na imię Marta. Pochodzę z samego serca Polski, z Kujaw, a dokładniej z Włocławka, a obecnie mieszkam u rodziców w Irlandii. Niedługo skończę 29 lat i jestem mamą 17-miesięcznego urwisa Michałka. Pasjonują mnie podróże, interesuje kultura Dalekiego Wschodu. Uwielbiam ciekawe książki i filmy, chociaż od kiedy pojawił się Misiek, mam na nie zdecydowanie mniej czasu niż dawniej.

Jak trafiłam na FM i co mnie tu zatrzymało?

Zupełnie przypadkiem, poszukując informacji na temat prawidłowego rozwoju niemowląt i dzieci. Po urodzeniu synka miałam wiele pytań i wątpliwości, bałam się, że z wieloma rzeczami sobie nie poradzę, że macierzyństwo mnie przerośnie. Ponieważ odkryłam, że na Fajnej Mamie jest temat dla Październikowych Mamuś 2011 (pozdrawiam wszystkie Październikówki 2011 i dziękuję im za ciepłe i serdeczne przyjęcie do swego grona), postanowiłam się do nich przyłączyć, w końcu nasze dzieci są rówieśnikami. Tak oto zaczęła się moja przygoda z Fajną Mamą, która zamieniła się już w coś w rodzaju uzależnienia. Można powiedzieć, że jestem chora, gdy nie mam wolnej chwili, aby zajrzeć na FM i dowiedzieć się, co słychać u dziewczyn z Październikowych Mam 2011.

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Bardzo chcieliśmy mieć dziecko, czuliśmy, że to właściwy czas na powiększenie rodziny, więc pojawienie się upragnionych dwóch kreseczek na teście ciążowym było kwestią czasu. Można powiedzieć, że nawet niecierpliwiłam się trochę, kiedy każdy kolejny test dawał wynik negatywny. Kiedy wreszcie się udało, pomimo świadomie podjętej decyzji o macierzyństwie, wszystkie emocje pojawiły się na raz: była radość i łzy szczęścia, ale także obawa i strach, czy dam sobie radę, czy starczy mi sił na bycie matką, czy podołam wychowaniu dziecka i opiece nad całkowicie zależnym ode mnie maleńkim człowiekiem. Euforia mieszała się z lękiem przed nieznanym. Z utęsknieniem wyczekiwałam chwili, kiedy powitam na świecie moje dziecko.

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu i co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

Nie będę tutaj szczególnie oryginalna, jeśli (podobnie jak inne mamy) napiszę, że macierzyństwo zmieniło w moim życiu dosłownie... WSZYSTKO. Całe moje dotychczasowe życie stanęło do góry nogami. Nie wyobrażałam sobie nawet, że tak mały człowiek jest w stanie podporządkować sobie otaczający go świat.

Macierzyństwo pozwoliło mi odkryć, że mogą mnie cieszyć i wzruszać z pozoru tak błahe rzeczy jak pierwszy uśmiech, ząbek, kroczek, czy pierwsze słowo. Ten szczególny rodzaj radości jest przypisany wyłącznie rodzicielstwu, czyli byciu matką lub ojcem. Ponieważ z natury jestem nerwuskiem, zauważyłam, że bycie matką nauczyło mnie cierpliwości i wyrozumiałości. Stałam się także bardziej zorganizowana. Przewartościowały się też wszystkie moje dotychczasowe życiowe plany i cele, już nic nie robię bez przeanalizowania, czy będzie to dobre również dla mojego synka i jak moje decyzje mogą wpłynąć na jego życie.

Co oznacza dla mnie bycie dobrą mamą i co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

To jest wbrew pozorom trudne pytanie. Ponieważ nie ma ludzi idealnych, rodzice też nie są idealni. Może to zabrzmi banalnie, ale mi zależy, żeby być dobrą mamą dla mojego dziecka, bez porównywania się z innymi, bez łapania niepotrzebnych kompleksów, po prostu realizując to, co ja uznaję w wychowaniu dziecka za słuszne.

Często matki zapominają, że są tylko ludźmi; kobietami, które mają prawo do bycia zmęczonymi, złymi, czy smutnymi i zaślepia je dążenie do bycia mamą idealną, czyli taką, która nie popełnia błędów i która się do tych błędów nie chce lub boi przyznać, zwłaszcza sama przed sobą – jest to więc wpędzanie samej siebie w kozi róg.

Myślę, że najtrudniejszą rzeczą w macierzyństwie jest osiągnięcie pewnego rodzaju kompromisu pomiędzy naszymi oczekiwaniami względem dziecka a jego rzeczywistymi potrzebami, zdolnościami i możliwościami. Każda matka chce, żeby jej dziecko było najlepsze i we wszystkim pierwsze, często zapominając o tym, czego chce dziecko.

Moim zdaniem najtrudniejszą rzeczą w macierzyństwie jest „wrzucenie na luz’’ i zaprzestanie gonitwy za niedoścignionym. Jeżeli będę cieszyć się chwilami, które spędzam z synem, jeśli będę poświęcać mu tyle uwagi, ile potrzebuje, będę z nim w chwilach jego smutku i radości, to chyba będę mogła powiedzieć o sobie, że jestem dla niego dobrą mamą.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Dostałam od życia niepowtarzalny prezent, jakim jest bycie matką, więc chciałabym wychować mojego synka tak, jak podpowiada mi moja intuicja. Jednocześnie nie da się zupełnie odciąć od rad rodziców, rodziny, czy znajomych odnośnie wychowywania dzieci, staram się jednak kierować własnym rozumem i dokonywać własnych wyborów. Czasami jednak podpytuję rodziców, czy znajome mamy, w jaki sposób oni radzili sobie z danym problemem.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dzieckiem?

Michałek i ja uwielbiamy przebywać na świeżym powietrzu, więc dużo spacerujemy i bawimy się na placach zabaw (o ile pogoda dopisuje). W parkach Misiek zwykle pochłonięty jest „badaniem” kamieni, trawników i ganianiem psów. ;) W domu natomiast często buduję z nim wieże z klocków drewnianych albo bawimy się piłką. Oglądamy i czytamy wspólnie książeczki dla dzieci. Jednak prawdziwym hitem wśród zabaw Michałka jest wieczorna kąpiel w wannie. Misiek szaleje wtedy w wodzie ze swoimi zwierzakami kąpielowymi i zazwyczaj nie chce opuścić wanny bez protestu. Stawia wyraźny opór, gdy już wypuszczam wodę, zabiera mi korek i próbuje zatrzymać wylewającą się wodę.

W wychowaniu dziecka pomagają mi…

RODZICE. Ponieważ od trzech miesięcy mieszkam u rodziców, obecnie to oni pomagają mi w wychowywaniu syna. Często mama pomaga mi przy kąpaniu i usypianiu Michałka, a tata – jak to dziadek - bawi się z wnukiem.

Moje wychowawcze sztuczki…

Kiedy nie mogę zmienić Michałowi pampersa, bo wije się i rzuca, albo ucieka po pokoju, podaję mu drugi do ręki, on zaczyna majstrować przy rzepach, a ja mam chwilę, żeby założyć mu pieluchę (marzę o dniu, w którym zacznie korzystać już wyłącznie z nocnika, bo na razie nocnikowanie idzie mu z różnym skutkiem). Podobny patent stosuję przy ubieraniu Michała, gdy nie chce się ubrać, podaję mu ubranko, żeby „ubrał się” sam.

Na spacerze często zdarza się, że Michał ucieka w przeciwnym kierunku, niż idziemy. Odchodzę wtedy kilkanaście metrów w swoją stronę, ale tak żeby widzieć Miśka i czekam. Zazwyczaj Michał rezygnuje z dalszej ucieczki i grzecznie wraca do mnie.Kiedy Michałek grymasi przy jedzeniu, podaję mu posiłek na takim samym talerzu, na którym sama jem. Wtedy zjada z apetytem wszystko albo większość podanej porcji.

Mój patent na podział obowiązków domowych…

Ponieważ mieszkam u rodziców, staram się pomagać im w obowiązkach domowych, często gotuję i sprzątam. Rodzice natomiast zajmują się Michałkiem, kiedy chcę chwilkę odetchnąć. Kiedy mieszkałam z ojcem Michałka, to na mnie spadały wszystkie obowiązki domowe, czyli gotowanie, sprzątanie, pranie, a także zajmowanie się naszym dzieckiem. Tata Michałka niechętnie podejmował się prac domowych, tłumacząc się tym, że pracuje. Jego postawa sprawiała, że czasem czułam się przytłoczona codziennymi obowiązkami, zaczynałam nawet myśleć o szybszym niż planowałam powrocie do pracy, ale nie ze względów finansowych, a do pracy jako ucieczce, odskoczni od zajęć domowych.

Mój sposób na relaks i czas dla siebie…

Zwykle przy dziecku jest tyle zajęć i obowiązków, że ciężko wygospodarować wolną chwilę dla siebie. Do tego często dochodzi praca zawodowa i obowiązki domowe. Macierzyństwo jest sztuką kompromisów, ale także sztuką godzenia się z tym, że z wielu rzeczy po urodzeniu dziecka trzeba niestety zrezygnować. Ja również z wielu rzeczy po urodzeniu Michała musiałam zrezygnować.

Jednak kiedy uda mi się znaleźć czas dla siebie, chętnie biorę długą kąpiel w wannie, przeglądam Internet, uciekam w lekturę ciekawej książki albo oglądam film. W zrelaksowaniu się pomagają mi też długie spacery, Michałek zazwyczaj śpi wtedy w wózku, a ja spaceruję wolno po parku. Dobrze jest, gdy mogę zostawić Michałka z zaufaną ciocią i wybrać się z koleżanką do kawiarni na plotki.

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Krzyczę, złoszczę się, płaczę (ale tylko w samotności)... Jestem chodzącą bombą emocji i huśtawek nastrojów. W jednej chwili wybucham gniewem i urządzam dziką awanturę, w drugiej złość mija i wraca mi humor. Mam w sobie dużo pozytywnej energii i uczuć, dlatego nie umiem się długo złościć.

Z innymi mamami najchętniej rozmawiam o...

WSZYSTKIM. To nieprawda, że spotkania matek zdominowane są tylko i wyłącznie tematami o pieluchach, kupkach, kolkach itd... Mamy to także, a może przede wszystkim kobiety, które interesują się najnowszymi trendami w modzie i makijażu, powrotem do dawnej sylwetki i wagi. Często w rozmowach pojawia się temat powrotu do pracy, wyboru dobrego żłobka, przedszkola, czy niani. Mamy poruszają również tematy problemu w związkach i z facetami. Dobrze jest mieć z kim porozmawiać, ale też komu się wyżalić.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

  1. Przede wszystkim słuchajcie i ufajcie swojej intuicji - Wy najlepiej będziecie wiedziały, czego potrzebują Wasze dzieci.
  2. Nie dajcie się zwariować, dziecko przewróci Wasze życie do góry nogami, ale na pewno uda Wam się to wszystko ogarnąć. Nie ukrywam, na początku nie będzie łatwo, jednak z pewnością ze wszystkim doskonale sobie poradzicie.
  3. Nie wstydźcie się prosić o pomoc, chociaż często rady mam, teściowych, czy cioć bywają irytujące, to jednak poczują się one wyróżnione, gdy poprosicie je o pomoc przy dziecku. Wy będziecie miały chwilkę na relaks i czas dla siebie, a one z radością zajmą się maleństwem.

Wszystkim obecnym i przyszłym Mamom życzę wytrwałości, cierpliwości i wyrozumiałości w wychowywaniu dzieci.

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. askli 18 marca 2013, 8:12

    genialny wywiad :)

    wszystkie Michalki to cudowne chłopaki :)

  2. Dominikaa 18 marca 2013, 8:29

    super wywiadzik :) Michałek ma cudowna mamusie :) fajnie ze jestes nasza PAZDIERNIKOWA MAMUSKA 2011 :) buziaki

  3. monia25 18 marca 2013, 9:34

    Świetny wywiad, gratuluję :)

  4. Syska 18 marca 2013, 11:12

    Super wywiadzik. Bardzo przyjemnie sie czytało.
    Pozdrawiam :)

  5. Katrina 18 marca 2013, 13:55

    piekny wywiad :)

  6. silvia 18 marca 2013, 17:04

    świetny wywiadzik ! pozdrawiam.

  7. konwalia 19 marca 2013, 21:37

    Nasza mama. :) Świetny wywiad, tak trzymaj Martuś!

  8. magdalena (Gość) 21 marca 2013, 11:33

    świetnie Marta

  9. ann_mar 3 kwietnia 2013, 21:13

    gratuluje bycia super mamą :)