Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: Nanu

Autor: , 18 listopada 2013 w Mama i Tata, Komentarze (7) »

Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale cudownie się o tym czyta.

Jestem młodą (nie tak dawno skończyłam ćwierćwiecze) mieszkanką Krakowa, od dwóch lat mężatką i od pół roku mamą radosnej i pełnej życia Gabrysi.

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

Na Fajną Mamę trafiłam z polecenia. Dopiero dowiedziałam się, że jestem w ciąży, pochwaliłam się tą wiadomością na forum, gdzie wtedy się udzielałam. Inna użytkowniczka podesłała mi link reklamując Fajną Mamę jako miejsce, gdzie znajdę kobiety w różnym wieku dzielące się doświadczeniem i wsparciem. Zarejestrowałam się i wsiąknęłam na dobre :)

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

O tym, że zostanę mamą wiedziałam niemal od samego początku. Mój kobiecy instynkt cały czas tak mi mówił, chociaż bałam się mu zaufać, bo to był dopiero pierwszy cykl starań, a wszyscy wokół straszyli mnie, że zajść w ciąże wcale nie jest tak łatwo i szybko. Chyba pomógł urlop, na który wyjechaliśmy we dwoje, a wróciliśmy we troje ;)

Jak przygotowywałam się do roli mamy?

Moje przygotowania polegały przede wszystkim na rozmowie z resztą Majówek oraz innymi użytkowniczkami forum. Książek i artykułów za bardzo nie czytałam, żeby nie dać się zwariować, bo w wielu miejscach można przeczytać sprzeczne informacje. Pod koniec ciąży poszłam z mężem do szkoły rodzenia i patrząc z perspektywy czasu bardzo dużo dały mi te zajęcia - do dzisiaj stosujemy rady pielęgniarki uczącej opieki nad dzieckiem.

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Macierzyństwo zmieniło w moim życiu WSZYSTKO! To prawda co mówią - dziecko wywraca życie o 180st. Chociaż nie zawsze jest radośnie i kolorowo (ach, te kolki) to nie potrafię już sobie przypomnieć, jak wyglądało moje życie jeszcze pół roku temu. Chociaż teraz mam mniej czasu dla siebie to radość i miłość, których teraz doświadczam nie zamieniłabym na nic innego.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

Najbardziej zaskoczyło mnie, że macierzyństwo... nie jest takie trudne :) Wystarczy podążać za instynktem, słuchać, co stara się nam zakomunikować nasze dziecko, współpracować z partnerem i nie ma trudności nie do przejścia. Albo po prostu trafił mi się taki fajny egzemplarz dziecka ;)

Co oznacza dla mnie bycie dobrą mamą?

Bycie dobrą matką oznacza dla mnie posiadanie chociaż chwili dla dziecka, okazywanie mu otwarcie miłości i dbanie o jego wszystkie potrzeby.

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

Za najtrudniejsze w macierzyństwie uważam patrzenie na cierpienie własnego dziecka, gdy nie jestem w stanie mu pomóc.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Nie wzoruję się na nikim w szczególności. Kieruję się instynktem i zdrowym rozsądkiem, mając nadzieję, że w przyszłości moje dziecko wyrośnie na dobrego człowieka.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dzieckiem?

Na tym etapie rozwoju Gabrysi najbardziej lubię leżeć z nią na łóżku i wygłupiać się, odkrywając nowe sposoby na doprowadzenie jej do perlistego śmiechu :)

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

W wychowaniu zdecydowanie pomaga mi mój mąż. Od początku czynnie bierze udział w opiece nad Gabrysią.

Najcenniejsza rada wychowawcza to...

Na dzień dzisiejszy dość cenną radą, za którą staram się podążać w niektórych sytuacjach jest to, że nie zawsze płacz dziecka oznacza, że coś złego mu się dzieje. Czasem dziecko po prostu wymusza i najlepiej odwrócić jego uwagę od tego, czego się domaga.

Moje wychowawcze sztuczki...

Nie wiem, czy mam jakieś wychowawcze sztuczki. Chyba jeszcze na to za wcześnie.

Jak godzę opiekę nad dzieckiem z obowiązkami domowymi?

Rodzina i znajomi często pytają mnie, jak sobie radzę siedząc przez większą część dnia sama z dzieckiem w domu i nie mając nikogo do pomocy. A ja niezmiennie odpowiadam - nie jest tak ciężko jak może się wydawać :) Oczywiście wiele zależy od dnia i humoru Gabrysi, ale często staram się wykorzystać chęć zabawy córeczki i wygłupiając się przed nią równocześnie gotuję lub sprzątam (np. przyciągam jej uwagę śpiewając, wydając dziwne dźwięki, stukając itp).

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Mój sposób na relaks i czas na siebie to dwie rzeczy - filmy oraz haft krzyżykowy. A najlepiej połączyć to w jedno, czyli wyszywać oglądając film. Lub też oglądając film wyszywać ;)

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Co robię gdy mam wszystkiego dość? Jeśli mąż jest w pobliżu to oddaję Gabrysię w jego ręce i wypuszczam się na jakieś zakupy (chociaż do osiedlowego sklepu), a jeśli jesteśmy tylko we dwie to staram się uspokoić głęboko oddychając lub na moment wychodzę do drugiego pokoju, żeby zmienić otoczenie.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

Moje trzy rady dla przyszłych mam:

  • Odpoczywajcie, ile tylko możecie. Wiem, że teraz narzekacie na różne ciążowe dolegliwości (bezsenność, bolący kręgosłup, itp.), ale uwierzcie - gdy maleństwo już się urodzi, tym bardziej nie będziecie mieć czasu na podładowanie baterii.

  • Ufajcie SWOJEMU instynktowi. Bierzcie poprawkę na wszystkie "dobre rady" płynące od rodziny i znajomych. To TY jesteś matką i prawdziwie kochając swoje dziecko na pewno będziesz wybierać to, co dla niego najlepsze.

  • Nigdy nie zapominajcie, że wciąż jesteście kobietami, więc nic się nie stanie jeśli na chwilę staniecie się odrobinę egoistyczne i zadbacie tylko o swoje dobre samopoczucie ;) W końcu szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko :)

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: nitka73

    Fajna Mama Tygodnia: nitka73

    Szczera i wzruszająca rozmowa o trudach i radościach macierzyństwa, widzianych oczyma najbardziej doświadczonej spośród naszych mam. Więcej »

Komentarze

  1. dandelion 18 listopada 2013, 11:39

    Super wywiad, gratulacje :) dla mnie jednak macierzyństwo nie jest zupełnie łatwe, jest szeregiem trudnych wyborów i stawianiem czoła wielu wyzwaniom...

  2. Wiolusia 18 listopada 2013, 12:20

    Super się czyta wywiady z Fajnymi Mamami :) W czasach, gdy wciąż się słyszy o rodzicach krzywdzących dzieci dobrze wiedzieć, że wspaniałych Mam jest jednak dużo, dużo więcej :)

  3. nanu 18 listopada 2013, 15:20

    Dandelion, wiadomo że zupełnie łatwo nie jest, no i całkiem inaczej wygląda macierzyństwo mając niemowlę a kilkuletnie dziecko. Pisałam ze swojej perspektywy: byłam niemal przerażona jak to będzie opiekować się noworodkiem nie mając ŻADNEGO doświadczenia. Okazało się, że jednak nie jest to takie straszne i trudne, bo człowiek z czasem nabiera wprawy. Zobaczymy co powiem za rok ;)

  4. lola79 18 listopada 2013, 18:39

    nie taki diabeł straszny ;) czoła stawiamy trudnościom co dzień, macierzyństwo to wyzwanie, ale ile daje radości! gratuluję i pozdrawiam, Nanu :)

  5. lavinka 25 listopada 2013, 13:49

    Ja z przeciwnego obozu, to znaczy uśmiech dziecka guzik mi wynagradza, bo nie zostałam matką po to, by dostawać nagrody pod jakąkolwiek postacią. Ot powieliłam geny i zobaczymy co wyjdzie z tego eksperymentu. Póki co wyniki są zadowalające, acz charakter dziecię niestety odziedziczyło po mnie ;)

    Uśmiech dziecka nie zastąpił mi przespanych nocy, ani nerwów podczas jej choroby, czy innych nazwijmy to trudności. Raczej mam mniejszego moralniaka, że dziecko nadal mnie lubi mimo tak wielu moich błędów i niedociągnięć w opiece nad nim :)

  6. lola79 27 listopada 2013, 0:00

    co obóz to zdanie ;) ja matką zostałam nie dla powielania genów i dla mnie nie tylko uśmiech jest nagrodą, ale każdy nowy etap w rozwoju mojego dziecka - samo to, że pojawiła się w moim życiu jest wielkim cudem, nie eksperymentem. i mam nadzieję, że dzieci mnie kochają przynajmniej w połowie tak, jak ja kocham je :) ale to z perspektywy matki nastolatka, dwóch aniołków i upragnionego półrocznego szkraba :) pozdrawiam wszystkie Mamy, bez względu na to, który obóz reprezentują :)

  7. annaor 7 stycznia 2014, 14:44

    Ja powiem inaczej - szklanka z wodą do połowy może być w połowie pusta lub w połowie pełna. :) Co i jak robimy zależy od tego, jak WYBIERZEMY się patrzeć na wszystko - można narzekać, że ciężko i być w stałym dole, cierpiąc w roli matki, a można odwrotnie - cieszyć się z każdego uśmiechu, z każdego wyzwania i rozwiązanego problemu :)

    Tylko, że ta 2. opcja nie zaprowadzi nas za szybko do grobu :)