Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: Moniczka21

Autor: , 24 czerwca 2013 w Mama i Tata, Komentarze (20) »

Początków z Fajną Mamą nie wspomina za dobrze, ale za to teraz czerpie z niej same dobre emocje... My z jej obecności też, bo Monika ma w sobie jakąś taką fajną energię.

Mam na imię Monia i w tym roku kończę 24 lata. Od urodzenia mieszkam w Inowrocławiu pod Bydgoszczą. W wieku 18 lat zostałam mamą Piotrusia; aktualnie oczekujemy narodzin siostrzyczki. Pracuję jako sprzedawca w markecie, ale teraz oczywiście jestem na zwolnieniu lekarskim;) W wolnym czasie, pomiędzy obowiązkami domowymi, przygotowaniami do powitania nowego członka rodziny oraz wychowaniem synka, spędzam sporo czasu tutaj, ale uważam to za fajne uzależnienie:) Od zawsze pasjonują mnie konie; jeździłam nawet swego czasu i zawsze marzyłam o własnej stadnince. Teraz marzę o szybkim i sprawnym porodzie oraz by córcia była zdrowiutką dziewczynką.

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

Na Fajną Mamę przywiało mnie z niewesołych powodów. Otóż dwa lata temu zaszłam w ciążę, lecz w 5 tygodniu ginekolog uświadomił mnie, że nic z tego nie będzie, bo w macicy jest puste jajo płodowe. Dał tabletki na wywołanie, ale okazały się zbędne, bo organizm sam zaczął się oczyszczać. Zanim do tego doszło, miałam wątpliwości czy zażyć te tabletki, bo jednak żyłam nadzieją na pomyślność tej ciąży... i tak trafiłam tutaj:)Później niestety wyszło jak wyszło: szpital, zabieg... wycofałam się ze starań i aktywności na forum. Po czasie, gdy uporałam się sama ze sobą i zdecydowałam ponownie na zajście w ciążę, weszłam tu z nadzieją, że nie usunięto mojego konta. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, konto nadal istniało. Wtedy postanowiłam wejść w to forumowe życie na nowo i tym razem uczestniczyć aktywnie!

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Po niedługich staraniach doczekałam się dwóch kreseczek na teście, ale bardzo się bałam powtórki z rozrywki. Każdy post pisałam z duszą na ramieniu, że zapeszę. Na szczęście wszystko od tego czasu idzie pomyślnie i w taki oto sposób w sierpniu zostanę ponownie mamą:) Gdy już zobaczyłam serduszko na usg, moje emocje wzięły górę, zaczęło docierać do mnie, że się udało:) Prawdę mówiąc, do tego krytycznego 12 tygodnia nie umiałam się cieszyć otwarcie ciążą, wszystko ukrywałam w sobie, dzieliłam się obawami jedynie z mężem, który wtedy pocieszał mnie i dodawał otuchy. Później już podchodziłam do wszystkiego "na luzie" jako że jestem już mamą:)

Ale z synkiem nie było tak różowo, oj nie. Jak już wspominałam, urodziłam mając zaledwie 18 lat, zaszłam w ciążę mając 17... klasa maturalna i niespodzianka dla całego otoczenia - nie dla wszystkich miła. Był szok, oboje z mężem (wtedy chłopakiem) byliśmy zestresowani, jak to wszystko będzie. Oboje bez pracy, mieszkający każde u swojej rodziny, bez ślubu... nie była to zbyt kolorowa perspektywa, dodając do tego fakt, że jakoś trzeba było powiedzieć rodzicom.

Jego rodzicom powiedzieliśmy oboje. Było to bardzo pomysłowe, bo teściowa kupiła mi wtedy tabletki anty, ale nie zdążyłam ich już wziąć, więc po prostu oddałam je mówiąc, że już mi się nie przydadzą. Domyśliła się od razu, ale tam było spoko. Może z uśmiechem do tego nie podeszli, ale poszło ok. Dopiero moim konserwatywnym rodzicom powiedzieć to był dopiero wyczyn! Mąż podkulił ogon, bojąc się straty klejnotów, więc z przekazaniem radosnej nowiny zostałam sama. Najpierw powiedziałam mamie, potem ona pomogła mi powiedzieć tacie. Oj, to były ciężkie chwile. Tata do 4 m-ca ciąży się do mnie nie odzywał, proponowali nawet zabieg...ale wszystko się jakoś pomyślnie potoczyło. Stare dzieje:)

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Ciąża w tak młodym wieku wiele zmieniła w moim życiu. Na szczęście oboje z mężem potrafiliśmy sprostać całej tej sytuacji, nie stchórzyliśmy i to się liczy. Z wielu rzeczy musieliśmy zrezygnować, ale nigdy w życiu nie postąpiłabym inaczej. Mogę bez wstydu powiedzieć, że ta ciąża była najlepszym, co mi się w życiu przytrafiło i powtarzam to sobie za każdym razem, kiedy patrzę na synka:) Pogodziłam maturę z maleństwem na świecie, potem poszłam na studium zaoczne, zrobiłam prawo jazdy, poszłam na staż. Dziecko nigdy w żaden sposób mnie nie ograniczało.

Co oznacza dla mnie bycie dobrą mamą?

Kiedy dziecko jest szczęśliwe, uśmiechnięte i na każdym kroku pokazuje Ci, że Cię, to wtedy można o sobie powiedzieć, że jest się dobrym rodzicem. Dobra mama to nie taka mama, która spełnia każdą zachciankę dziecka, na wszystko pozwala i nie uczy dziecka życia. Trzeba kochać swoje dziecko rozważnie, aby wyrosło na dobrego, mądrego człowieka.

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

Dla mnie najtrudniejsze w macierzyństwie są chwile, gdy dziecko cierpi. Nie mogę sobie wtedy nieraz poradzić z własnym bólem i reaguję panicznie. Chciałabym wtedy przejąć ból dziecka na siebie. Czuję się bezradna i wyrzucam sobie, że może mogłam temu zapobiec. To ciągłe zamartwianie się to domena mam:)

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

W wychowaniu synka nie wzoruję się na nikim. Po prostu pragnę dać mu to, czego sama w dzieciństwie miałam mało. Wiem jakie błędy popełnili moi rodzice, teściowie i na tej podstawie staram się ich nie popełniać. Często uczę się na własnych błędach i sama oceniam, co jest dobre, a co nie. Wydaje mi się, że jak do tej pory nieźle mi idzie, bo Piotrek to fajny chłopak i kaleką się nie stał;)

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dziećmi?

Kiedy pracowałam, bardzo mało czasu spędzałam z synkiem, a na super zabawy nie miałam po prostu siły. Z racji tego, że żyłam przez ponad rok z nieleczoną niedoczynnością tarczycy, było mi strasznie ciężko normalnie funkcjonować. Gdy podjęłam leczenie to odżyłam i uwielbiam z synkiem czytać książki, malować, wycinać, grać w gry. Zanim zaszłam w drugą ciążę, aktywniej spędzałam z nim czas, chodziliśmy na rower, spacery, plac zabaw. Gdy synek chodzi do przedszkola to nieraz widzę, że potrzebuje czasu dla siebie na wyciszenie i oczywiście nie zadręczam go swoją obecnością. Wykorzystuję ten czas dla siebie.

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

Najwięcej zajmuję się synkiem ja z racji tego, że jestem jego mamą. Mąż po pracy też potrafi:) Gdy trzeba, angażujemy dziadków do pomocy i jakoś sobie radzimy, ale nie jestem zwolenniczką "sprzedawania" dziecka co chwila komuś innemu, żeby mieć spokój. Korzystam z pomocy tylko wtedy, gdy wymaga tego sytuacja. Poza tym, synek sam już odczuwa potrzebę spędzenia wakacji u babci, więc nie zabraniam mu tego. Niech też ma wolne od rodziców;)

Moje wychowawcze sztuczki...

Hmm, sztuczek wychowawczych raczej nie stosuję. Przede wszystkim dużo rozmawiam i tłumaczę dziecku. Uważam, że nie sztuką jest bić dzieci, ukarać można w bardziej ludzki sposób, a dla mojego dziecka kara na bajkę jest wystarczającą motywacją do tego, aby być grzecznym. W ostateczności idzie do kąta, ale tego się wystrzega jak diabeł wody święconej:)Jedyne z czym walczę i na co nie mam sposobu to bałaganiarstwo synka. Za żadne skarby nie da się mu wytłumaczyć, że porządek to ważna rzecz. Pocieszam się tym, że z wiekiem to MOŻE minie:)

Mój patent na podział obowiązków domowych...

Patentu na podział obowiązków też nie mam. Po prostu będąc w domu robię to, co należy do kobiety. Kiedy pracowałam, podział był bardziej widoczny i mąż się bardziej angażował, a teraz twierdzi, że skoro już siedzę cały dzień w domu to chyba mogę zrobić to czy tamto;) Na razie nie buntuję się temu, bo w sumie i tak by mi się nudziło, a jakby mi mężuś ugotował albo uprał to bym z podziwu nie wyszła:D Nie powiem, że nie zrobi, ale wiadomo kto jest ekspertem od tych spraw:) Jak pójdę do pracy to znowu zacznę jasno wymagać i nie widzę w tym wielkiego problemu organizacyjnego. Wiem po prostu, że mąż jako facet nie wyniósł ze swojego domu obowiązkowości i lepiej nie zostawiać wszystkiego na jego głowie;)

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Sposobów na relaks mam mnóstwo. Uwielbiam zamknąć się w pokoju i poczytać dobrą książkę, słucham muzyki, biorę relaksującą kąpiel w wannie pełnej wody albo po prostu śpię:) Aktualnie to mój najlepszy sposób na relaks, mogę tak do sierpnia sobie przespać. Dla relaksu lubię też posiedzieć na forum sierpniowych mamuś, gdzie można porozmawiać o wszystkim i o niczym, pożalić się, pośmiać. Nigdy nie sądziłam, że do internetowych znajomości można się tak przyzwyczaić i traktować je w taki sposób:D Oczywiście w tym miejscu pragnę pozdrowić wszystkie mamusie forumowe:* Bez was bym w ten sposób nie mogła cieszyć się ciążą, no bo z kim lepiej się cieszyć jak nie z innymi mamami w takiej samej sytuacji. Nikt inny tak dobrze mnie nie zrozumie, nawet mąż, który mój stan często traktuje jak chorobę umysłową:P

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Gdy mam wszystkiego dość to latają talerze:) Oj tak, jestem wybuchowa i staram się nie dopuszczać do takich sytuacji, gdzie jestem doprowadzona do ostateczności. Będąc w ciąży oczywiście panuję nad sobą, ale tak normalnie to nie chciałabym być w czyjejś skórze, kiedy mi coś nie pasuje. Z racji tego, że jestem szczera i bezpośrednia, mam mały krąg znajomych, ale wcale się tym nie przejmuję, bo lepsza jest nie ilość, a jakość:) Gdy już nie wyrabiam to tulę się do męża i dziwnym sposobem nagle wszelkie moje zmartwienia i złe emocje gdzieś ulatują...

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

Moje trzy złote rady to:

  • po pierwsze, każda mama ma pisane mieć dziecko i po którejś nieudanej próbie na pewno się uda:)

  • po drugie, ciąża to super stan i polecam wtedy każdej nauczenie się stoicyzmu:) ciąża leczy z egoizmu i nadaje sens życiu, nie zawsze jest kolorowa ale, jednak czemuś służy, bo to my mamy ten przywilej osobiście ukształtować nowego człowieka i od samego początku złapać z nim niepowtarzalny kontakt, nikt inny:)

  • po trzecie, macierzyństwo to nie bajka, ale świadomie podjęte jest do przeżycia! Nie ma ważniejszej osoby w życiu dziecka niż mama. Macierzyństwo jest sprawdzianem życiowym, dzięki któremu za 30 lat spoglądając na swoje dzieci będziemy mogły sobie powiedzieć: dobra robota!

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. ROMECZKA 24 czerwca 2013, 11:25

    Fajny wywiad :)

  2. Gusia89 24 czerwca 2013, 11:31

    Super wywiadzik Monia :* Wzruszylam sie :D I masz szczescie ze nas pozdrowilas hehehe :D Syncio jest sliczny :* Jestes wspaniala osoba i mama :* I aby do sierpnia!! )

  3. September 24 czerwca 2013, 11:34

    Moniczko - w pełni zasłużyłaś na takie wyróżnienie :) gratuluję świetnego wywiadu i cieszę się, że jesteś z nami :) dziękujemy za pozdrowienia i całą resztę! ;) :*

  4. semi4121 24 czerwca 2013, 11:36

    super wywiad :) :)

  5. Gatta 24 czerwca 2013, 11:55

    super wywiad gratulacje

  6. Cukrowa_Malinka 24 czerwca 2013, 11:55

    Rewelacja!

  7. Serduszko11447 24 czerwca 2013, 11:58

    swietny wywiad Moniczko :)
    Nasza sierpnioweczko kochana - dziekujemy za pozdrowienia:*

  8. Moniczka21 24 czerwca 2013, 12:04

    dzięki dziewczyny za dobre słowo:* każdego dnia staram się jak umiem :)
    no a jakbym inaczej nie miała Was pozdrowić ?? !!
    my prawie jak rodzina przecież ;)

  9. Yoanna 24 czerwca 2013, 12:16

    Przeczytałam z wielką przyjemnością! Super wywiad, kochana :*

  10. Tetris 24 czerwca 2013, 12:49

    Super :)

  11. Monia3 24 czerwca 2013, 13:53

    Cudowny wywiad aż się wzruszyłam :*
    "Macierzyństwo jest sprawdzianem życiowym, dzięki któremu za 30 lat spoglądając na swoje dzieci będziemy mogły sobie powiedzieć: dobra robota!" nic dodać nic ujać ;)

  12. Angela37 24 czerwca 2013, 14:03

    super wywiad Moniczka :) )

  13. imagine 24 czerwca 2013, 17:05

    Zaszłaś w ciąze w takim wieku jak ja , ale młoda mama nie znaczy gorsza super ! :)

  14. aleksandraK 24 czerwca 2013, 22:21

    dzięki reklamie w sierpniówkach przeczytałam i ja. niezły przystojniacha z Piotrusia :) pozdrawiam

  15. credible 25 czerwca 2013, 7:07

    monia bardzo pozytywny wywiad, widać ze jesteś bardzo sympatyczną osobą , a Twój kawaler nie zły przystojniak :) szczęśliwego roziwązania :)

  16. kropka25 25 czerwca 2013, 23:15

    świetny wywiad

  17. borsuczka 28 czerwca 2013, 20:17

    przeczytałam jednym tchem super wywiad

  18. Syska 28 czerwca 2013, 23:02

    Kolejny super wywiad :) Gratulacje :*

  19. Megi22 30 lipca 2013, 22:42

    Dopiero teraz wpadł mi w oczy ten wywiad, jestem pod wrażeniem. Wiele przeszlas, a co ważniejsze poradzilas sobie ze wszystkim ;) gratuluje ;)