Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: marysia84

Autor: , 10 lutego 2014 w Mama i Tata, Komentarze (9) »

Bez lukru, ale z przekonaniem, że dobre nastawienie może zdziałać cuda i uszczęśliwiać - tak o macierzyństwie mówi Marysia. Mamy nadzieję, że rozmowa z nią uspokoi mamy, które przepełnione są obawami i da motywację tym, które wątpią w swoje siły.

Mam na imię Maria, niebawem skończę 30 lat. Pochodzę z Torunia, tam się urodziłam i wychowałam. Jednak miłość i pewne zmiany jakie nastąpiły w moim życiu wypędziły mnie do Łodzi, gdzie obecnie mieszkam z mężem, 4-letnim synem Marcelem i 9-miesięczną Lenką.

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

Na Fajną Mamę trafiłam ze strachu ;) Będąc w 8. miesiącu ciąży, osiadłam w domu i zaczęłam się stresować porodem. Koleżanka powiedziała mi, że istnieją fora, gdzie rozmawiają ciężarne kobiety, dzielą się doświadczeniami i tak przypadkiem trafiłam tutaj. Nie spodziewałam się tak miłego przyjęcia - dziewczyny okazały się super. Kwietniowe mamusie 2013 szybko przyjęły mnie do swojego grona i tak zostałam z nimi do dzisiaj ;)

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Wiadomo, że w życiu różnie to bywa. Syna nie planowałam i dwie kreski na teście były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Jednak niczego nie żałuję i jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, że go mam. Mimo że związek z jego ojcem rozpadł się parę tygodni po jego narodzinach, a ja przepłaciłam to depresją i wieloma ciężkimi chwilami - niczego nie żałuję. Wtedy świat mi się zawalił i myślałam że zawsze będę samotną matką.

Los jednak uśmiechnął się do mnie - zostałam szczerze pokochana przez wspaniałego mężczyznę, który mimo moich doświadczeń chciał ze mną iść przez życie. Wzięliśmy ślub i niebawem bardzo chcieliśmy mieć wspólne dziecko. Nie stresowaliśmy się ani nie spinaliśmy. Stwierdziliśmy "co ma być to będzie" i czekaliśmy. Udało się dość szybko. Bardzo się ucieszyłam i kiedy już wątpliwości o ciąży się potwierdziły, powiedziałam mężowi, a on szalał z radości.

Jak przygotowywałam się do roli mamy?

Będąc w pierwszej ciąży bardzo się stresowałam i denerwowałam - że nie dam rady, że nie będę potrafiła zaopiekować się dzieckiem. Czytałam wiele książek, czasopism, wypytywałam starsze koleżanki, mamę i siostrę. Mimo że mam Marcela i zajmowałam się nim jak był mały, będąc w ciąży z drugim dzieckiem nachodziły mnie takie same pytania i wątpliwości. Denerwowałam się, że nie zdołam podzielić czasu na syna i nowo narodzone dziecko. Znowu wróciłam do dawnych lektur. Wiele też dowiedziałam się z internetu i od innych forumowiczek ;)

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Bardzo, bardzo wiele. Po urodzeniu Marcela przede wszystkim wydoroślałam. Przestałam myśleć o sobie, o swoich słabościach, upodobaniach, wymysłach. Wtedy zaczął liczyć się tylko on. To jego dobro, zdrowie i szczęście stało się dla mnie priorytetem. Dzięki niemu zrozumiałam, co w życiu jest ważne i jaką drogą muszę iść, żeby być naprawdę szczęśliwą. To jemu zawdzięczam te wszystkie zmiany, jakie nastąpiły w moim życiu. To że mam teraz wspaniałego męża i córkę,o której zawsze marzyłam, a przede wszystkim szczęśliwą rodzinę, bez awantur i przemocy. To dla dziecka zmieniłam swoje życie, to myśl o nim popchnęła mnie do radykalnego kroku i uwierzenia we własne siły.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

Najbardziej zaskoczyło mnie to, z jaką cierpliwością, wyrozumiałością podchodzi się do własnych dzieci. Pamiętam jak moja starsza siostra urodziła syna, a on był strasznie nieznośny - non stop płakał. Myślałam sobie "ja to bym chyba zwariowała", a ona ze stoickim spokojem zajmowała się nim, tuliła, nosiła. Dopiero jak urodziłam swoje dziecko, zrozumiałam, że po prostu tak jest i że kocha się dziecko nie za to jakie jest, ale za to, że w ogóle pojawiło się na świecie. Jest to miłość do drugiego człowieka, której nie da się opisać ani wytłumaczyć. Wszystkie mamy na pewno dobrze wiedzą, o co mi chodzi.

Co oznacza dla mnie bycie dobrą matką?

Dobra mama to taka, która jest szczęśliwa. Tylko wtedy dziecko jest szczęśliwe. Dobra mama to taka, która dba o dziecko, troszczy się o nie, ale i o swoje potrzeby. Dba o siebie, o swojego partnera, o swój psychiczny komfort. Macierzyństwo jest cudowne pod warunkiem, że kobieta nie robi z siebie męczennicy zamkniętej w domu. Dbajmy o nasze dzieci, ale przede wszystkim myślmy również o SOBIE!

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

W macierzyństwie jest wiele trudnych rzeczy, ale nie niemożliwych. Trudne jest dotarcie się między partnerami, podzielenie obowiązków. Jeżeli rodzice współgrają ze sobą, pomagają sobie i siebie wzajemnie szanują to wszystko jest do zrealizowania i rozwiązania. Ja osobiście walczę ze stereotypami i nie podoba mi się to, że kobieta jest od niańczenia dzieci, prasowania, sprzątania i gotowania, a facet poza pracą zawodową nie ma obowiązków. Przecież my też jesteśmy w pracy. Nie siedzimy cały dzień i nie spijamy Martini, tylko ciężko pracujemy - w domu. Dlatego mój mąż po powrocie do domu pomaga mi i przejmuje część obowiązków, dzięki czemu ja również mam czas dla siebie i na swoją pracę.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Mam wiele wzorców. Pierwszym na pewno jest moja nieżyjąca już babcia, która była tak ciepłą osobą, że ciężko jej dorównać. Umiała utrzymać nas w ryzach, a jednocześnie rozpieszczać. Mimo że spędziłam z nią wiele czasu, nigdy nie zaznałam od niej żadnej krzywdy, złego słowa. Nauczyła mnie wielu ważnych rzeczy, za co jestem jej wdzięczna.

Kolejnym wzorem jest moja mama, która wychowała trójkę dzieci i pomagała mi z malutkim Marcelkiem. Nauczyła mnie, że w życiu trzeba być obowiązkowym, trzeba mierzyć się z problemami i mieć priorytety. Kolejnym przykładem dla mnie jest moja teściowa, która, owszem, ma tylko jednego syna, ale wychowała go na tak wspaniałego człowieka, że nie mogę wyjść z podziwu ;)

No i moja siostra - pracoholiczka, która mimo swojego ogromnego zapału w pracy i chęci rozwijania się wychowuje dwójkę dzieci, a trzecie ma w drodze.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dziećmi?

Najbardziej lubię, kiedy jesteśmy wszyscy razem w domu wieczorem i wygłupiamy się w salonie. Nie schodzi nam wtedy uśmiech z twarzy. Uwielbiam wspólne spacery, wyjścia do zoo, na basen czy do centrum handlowego. Obojętnie gdzie, byleby razem - wtedy jest nam najlepiej.

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

Przede wszystkim mąż, który ma w sobie tyle spokoju i cierpliwości, że mogę brać z niego przykład. Kiedy ja zaczynam świrować, albo tracić zapał lub cierpliwość, wiem, że on stanie na wysokości zadania. Jest świetnym ojcem, pokochał mojego syna jak swojego, a Lena jest jego oczkiem w głowie. Oprócz tego korzystam z pomocy dziadków. Uważam, że kontakt dziadków z wnukami jest bardzo ważny i nigdy nie chciałabym im tego utrudniać.

Najcenniejsza rada wychowawcza to...

Nie zadręczaj się i nie popadaj w paranoje. Masz dziecko i jesteś dla niego najwspanialszą mamą na świecie. To nic, że dzisiaj masz zły dzień, masz wszystkiego dość, jesteś nerwowa i nie chce ci się nawet wyjść na spacer. Każdy ma do tego prawo. I tak jesteś cudowna, bo dałaś światu najpiękniejszy skarb.

Nie bój się zostawić dziecka pod opieką bliskich i raz na jakiś czas zaszaleć na samotnych zakupach, spacerze lub imprezie z chłopakiem czy mężem. Jesteście rodzicami, ale też ludźmi!! Należy wam się chwila relaksu, a Twoje dziecko na pewno nie będzie ci miało tego za złe. Nie bądźmy nadgorliwe i przewrażliwione. Nic tak nie uszczęśliwi naszego dziecka jak szczęśliwa i uśmiechnięta mama ;)

Moje wychowawcze sztuczki...

Mam ich wiele, zwłaszcza przy starszym synu. Często muszę go zachęcać, żeby posprzątał pokój, odłożył talerz, założył sam kurtkę czy zjadł obiad. Wydają się to błahostki, ale mamy 4-latków wiedzą, że ich dzieci mają różne zagrania i swoje zdanie. W przypadku moich dzieci cuda działa rutyna. Dzięki temu, że większość rzeczy odbywa się codziennie tak samo i w tych samych porach, łatwiej mi sobie z nimi radzić i znaleźć czas dla siebie i męża ;)

Jak godzę opiekę nad dzieckiem z obowiązkami domowymi?

Przyznaję - czasami jest ciężko, zwłaszcza gdy młodsza jest marudna i płaczliwa, starszy się nudzi albo jest chory, a ja muszę ogarnąć cały dom, posprzątać, poprasować, ugotować, itd. Jednak wszystko jest do zrobienia i zrealizowania pod warunkiem, że druga osoba, czyli partner, pomaga.

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Kiedy tylko to możliwe i mam z kim zostawić dzieci, wychodzę z domu - a to na zakupy, a to do zwykłego marketu po paczkę ryżu, byleby sama ;) Od czasu do czasu funduję sobie mały relaks, czyli wizytę u kosmetyczki albo fryzjera. Przyjemność sprawia mi kawa i zakupy z przyjaciółką, a jak teściowie zgadzają się zaopiekować dzieciakami to spędzam wieczór z mężem. W ciągu dnia, gdy jestem sama z dzieciakami i chcę odpocząć, po prostu robię sobie dobrą kawkę i siadam przed telewizorem albo komputerem. Często też wtedy wchodzę do moich kwietnióweczek, które bardzo serdecznie pozdrawiam ;)

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Gdy mam dość? Niestety czasami się to zdarza, bo wbrew pozorom jestem trochę nerwowa ;) Jak się naprawdę wkurzę i mam dosyć to zostawiam dzieciaki z tatą i wychodzę się przewietrzyć albo liczę do 10 i głęboko oddycham. Czasami pomaga ;)

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

Po pierwsze - wierzcie w siebie i swoją wrodzoną zdolność do opiekowania się dzieckiem. My to naprawdę umiemy, chociaż warto się czasami podpytać lekarza albo położnej albo skorzystać z forum takiego jak to. To kopalnia ogromnej wiedzy, no i można podłapać wiele ciekawych kontaktów.

Po drugie - odpoczynek. Masz ochotę pospać do 12? Śpij śmiało. Masz ochotę poleżeć cały dzień w łóżku w piżamie? Zrób to! Wykorzystaj ten czas w stu procentach tylko dla siebie. Czytaj, relaksuj się, spędzaj czas z bliskimi i partnerem.

Po trzecie - nie bój się mówić o swoich obawach, problemach, stresach. Nie duś tego w sobie. Jeżeli boisz się porodu, masz wątpliwości i pytania - mów o tym. Nie ma nic bardziej stresującego niż niewiedza. A jeżeli nie będzie ci dane długo karmić piersią - przestań się zadręczać. Wiem, że to trudne, bo sama wyłam po nocach, że nie mogę przystawić małej do piersi. Ale najważniejsze jest to, żeby dziecko zdrowo rosło i było najedzone. Kontakt z matką można zbudować z inny sposób, nie tylko karmiąc. Głowa do góry. Wszystko na pewno będzie dobrze, a kiedy położą ci już Twojego brzdąca na piersi szybko zapomnisz o bólu i strachu. Poczujesz ogromną miłość i niekończące się szczęście!

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. metodka 10 lutego 2014, 10:47

    Marysiu gratuluje wspaniałego wywiadu! Super się czyta! Bardzo się cieszę że jesteś z nami!

  2. kasiulka03 10 lutego 2014, 11:39

    Nasza wspaniała Marysia ;) Dobrze że jesteś z nami :* Super wywiad ;)

  3. cassie 10 lutego 2014, 11:58

    Wspaniały wywiad! Gratuluję Marysiu :)

  4. olga91 10 lutego 2014, 15:12

    Czekalam z niecierpliwoscia i w koncu jest! Wiedzialam, ze bedzie kawal dobrej lektury. No i dziekuje za pozdrowienia :)

  5. viktoria_82 10 lutego 2014, 16:20

    Marysiu, uwielbiam czytać to, co piszesz :*
    Wywiad super, normalnie się wzruszyłam.
    Cieszę się, że do nas trafiłaś, bo to nie tylko Ty korzystasz z naszych doświadczeń, ale my z Twoich mądrości też, i to nie wiem, czy nawet nie bardziej :)

  6. hovka 10 lutego 2014, 20:05

    :) super mama jesteś :) ))))))) i jak zawsze mądre przemyślane wypowiedzi :)

  7. Malinka 12 lutego 2014, 20:39

    Bardzo fajny ;) wywiad. Zgadzam się, cyc to nie wszystko. :P :D

  8. Gusia75 (Gość) 14 lutego 2014, 22:55

    Pięknie to wszystko ujęłaś. Jak zawsze zresztą :)

  9. krufkap 4 marca 2014, 9:14

    komentarz*dopiero teraz odkrylam ze mozna skomentowac hehhe
    super sie czyta :-)