Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: mama_czarodziejka

Autor: , 20 maja 2013 w Mama i Tata, Komentarze (20) »

Jest z nami dopiero od dwóch miesięcy, ale na miejsce w naszej "galerii sław" zasługuje bezsprzecznie. Paulina niedługo po raz czwarty zostanie mamą!

Mam na imię Paulina i pochodzę z Krakowa. Mam 3 dzieci: 6-letnią Marysię, 4,5-letniego Kornela i 2-letnią Zosię, a w grudniu po raz czwarty zostanę mamą. W wolnych chwilach lubię czytać fora internetowe o tematyce poświęconej dzieciom, ciąży, macierzyństwie. Jestem mamą na pełen etat, a w weekendy kończę studia, również związane z tematem dzieci - pedagogikę.

Jak trafiłam na FM i co mnie tu zatrzymało?

Na Fajną Mamę trafiłam przez przypadek. Szukałam w Google jakichś tematów o rodzinie z 4 dzieci i tak trafiłam na wątek założony na tym forum.

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Kiedy dowiedziałam się, że nasza rodzina znów się powiększy, bardzo się ucieszyłam. Wszystkie nasze dzieci są bardzo chciane i wyczekiwane, więc i tego się spodziewaliśmy :)

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu? Sprawiło, że poczułam, jak to być odpowiedzialnym za drugą osobę.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

Od zawsze wiedziałam, że chcę być mamą i to wymarzona przyszłość dla mnie, ale kiedy marzenie już się ziściło i pierwszy raz trzymałam w ramionach swoje dziecko, przyznam, że nie spodziewałam się takiej fali emocji i uczuć. Wydawało mi się, że dużo już wiedziałam i czułam, wiele przeszłam, wielu rzeczy doświadczyłam, a jednak miłość, którą poczułam w dniu porodu niesamowicie mnie zaskoczyła.

Co oznacza dla mnie bycie dobrą mamą?

Dobra mama to przede wszystkim mama cierpliwa, a tego niestety dopiero się uczę. Mama pełna pomysłów, troskliwa, umiejąca słuchać, doradzić. Mama, która wie, kiedy skarcić, a kiedy nagrodzić. Tak naprawdę to czy jest się dobrą mamą ocenią nasze dzieci dopiero w momencie, kiedy same zostaną rodzicami.

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

Najtrudniejsze w macierzyństwie jest bycie cierpliwym. Człowiek dorosły niestety szybko zapomina, jak to było, kiedy sam był dzieckiem. Ja każdego dnia przypominam sobie emocje, które mną kierowały w różnych sytuacjach w dzieciństwie i staram się zrozumieć postępowanie moich dzieci, jednocześnie pokazując im, w jaki sposób należy rozwiązać dany problem. Niestety, pamięć bywa ulotna i czasem tak trudno sobie przypomnieć, że sami nie byliśmy idealni i nawet pozornie błahe rzeczy kiedyś były dla nas wielkim problemem.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Wychowując dzieci staram się wzorować na swojej mamie, ale wiem, że to wzór niedościgniony. Moja matka jest kobietą idealną, pracowitą, zaradną, pełną troski, osobą, która bez najmniejszego problemu poświeciła całe swoje życie dla rodziny, która walczy ze zdrowiem i przeciwnościami losu i nigdy się nie poddaje. Niestety, daleko mi do ideału i obawiam się, że nigdy go nie osiągnę. Mimo wszystko chciałabym stworzyć moim dzieciom choć namiastkę domu mojego dzieciństwa - pachnącego ciastem, wysprzątanego, cieplutkiego i pełnego radości.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dziećmi?

Uwielbiam spacery z dziećmi, wyjazdy, wycieczki. Lubimy razem "tworzyć" nowe rzeczy z papieru, plasteliny, kleju itd, ale chyba naszym ulubionym zajęciem po ciężkim, intensywnym dniu jest wspólne oglądanie tv w łóżku, połączone z walką na poduszki (przydałoby się większe łóżko, bo już 5 osób ledwo wchodzi, a niedługo pojawi się szósta ;) )

W wychowaniu dziecka pomaga mi…

W wychowaniu dzieci pomaga mi mąż. Niestety ktoś musi pracować, żeby móc utrzymać tak liczną rodzinę, więc większość czasu spędzamy w naszym gronie. Nie ukrywam, że mam wsparcie ze strony calutkiej rodziny, zarówno swojej, jak i męża. Zwyczajnie wiemy, że wokół nas znajdują się ludzie, którym los naszych dzieci nie jest obojętny, którzy je kochają i w razie jakichkolwiek kłopotów rzucą wszystko i przyjdą z pomocą. To cudowne wzrastać w tak dużej, kochającej się rodzinie. Myślę, że dzieci kiedyś to docenią, bo w czasach kiedy priorytety się ciut pozmieniały, móc liczyć na pomoc bliskich jest niesamowicie ważną sprawą.

Moje wychowawcze sztuczki…

Moje wychowawcze sztuczki powstają na poczekaniu. Nieraz trzeba mocno ruszyć głową, żeby przekonać niesforne, zbuntowane potworki do zrobienia czegoś, czego wcale robić nie mają zamiaru.

Mój patent na podział obowiązków domowych…

Jeśli chodzi o podział obowiązków to każdy ma jakieś zadania. Inaczej nie moglibyśmy funkcjonować. Mąż zajmuje się segregacją śmieci, myciem łazienek i ostatnio przejął sprzątanie. Do mnie należy pranie, prasowanie i gotowanie. Dzieci mają dbać o czystość w swoich pokojach- ścielenie łóżeczek, układanie zabawek, pomagają w segregowaniu prania, nakrywają do stołu. Najstarsza córka zamiata, najmłodsza układa buty w przedpokoju.

Mój sposób na relaks i czas dla siebie…

Tak naprawdę czas dla siebie, kiedy nie muszę robić 10 rzeczy na raz, mam tylko w dni, kiedy mąż jest w domu. Relaks? Może to brzmi dziwnie, ale chyba zjazdy na uczelni są takim relaksem i formą odskoczni od codziennego domowego życia, kiedy można spotkać się z ludźmi, porozmawiać itd.

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Kładę się do łóżka, przykrywam kołdrą po czubek nosa i oznajmiam, że cały świat ma mi dać spokój. Po 5 minutach takiego skrywania się przed życiem nagle wraca na nie ochota. Zawsze znajdzie się ktoś kto poprawi humor, powie coś śmiesznego, przytuli albo da całuska, a taki całus dodaje więcej energii niż baterie z króliczkiem ;)

Z innymi mamami najchętniej rozmawiam o...

Z innymi mamami najchętniej rozmawiam o dzieciach, a co za tym idzie, o kupkach, zupkach, pieluszkach, zakupach itd.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

  1. Zawsze ufajcie swojej intuicji i nie zagłuszajcie jej, kiedy wewnętrzny głos krzyczy i podpowiada dobre rozwiązanie.

  2. Nie dajcie sobie wmówić ze "ciąża to nie choroba" (to chyba facet wymyślił!). Ciąża (ta pierwsza) to czas, kiedy przyszła mama jest naj, naj. Ona i dziecko są ważni i jeśli wszyscy naokoło chcą ją wyręczać we wszystkim, co możliwe to nie ma co się buntować. Ten czas nigdy w życiu już nie wróci. Tylko w 1 ciąży nie wolno wieszać firanek i nosić ciężkich siatek z zakupami. W kolejnych niestety wiesza się firanki razem z kilkukilogramowym klockiem uwieszonym u nogi ;) Jeśli tylko chcą Was rozpieszczać to korzystajcie ile możecie!

  3. Każdy poród jest inny, ale wszystkie łączy jedno: po chwili cierpienia czeka na nas wspaniała niespodzianka - dziecko. Nie ma co się stresować na zapas czytając ociekające krwią relacje z porodów i źle się nastrajać. Lepiej myśleć pozytywnie i skupić się na dziecku, które będzie można tulić w ramionach.

Pozdrawiam

Paulina

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. Dominikaa 20 maja 2013, 9:00

    super wywiadzik kochana!! jestes supermama!! gratulacje!!

  2. natalia123 20 maja 2013, 9:07

    super wywiadzik :)

  3. Wiolusia 20 maja 2013, 9:32

    Świetny wywiad :) Gratuluję cudownej Rodzinki :)

  4. Truskawecka 20 maja 2013, 11:19

    Paulina super wywiadzik.

  5. askli 20 maja 2013, 12:52

    Gratuluje wywiadu i cudownej gromadki :*

  6. Anetka (Gość) 20 maja 2013, 15:25

    Dzięki!!!
    Czytając Twoje przemyślenia wzruszyłam się i popłakałam...
    Tyle w Tobie mądrości :-)
    W czerwcu po raz pierwszy zostanę Mamą - to Wielkie Przeżycie! Ale również spory strach... Dzięki Tobie boję się coraz mniej :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

  7. kamilab 20 maja 2013, 15:32

    Super rodzinka! A mama jak dla mnie prawdziwa Czarodziejka :) Tak trzymaj i szczęśliwego przyjścia na świat 4-tego bobasa życzę :)

  8. neri84 20 maja 2013, 21:12

    Super wywiad super mamy. :D Pozdrawiam serdecznie.

  9. MonikaCz 20 maja 2013, 21:34

    komentarz*Super wywiad,jesteś na pewno super mamą :)

  10. MatkaAgrafka 21 maja 2013, 8:46

    naprawdę jesteś czarodziejką, bardzo przyjemny wywiad i osobiście uważam, że jesteś SUPER! Podziwiam radość i spokój z jakim opowiadasz o wszystkim. Pozdrawiam.

  11. kasiulka25 21 maja 2013, 16:58

    super wywiad, códowna rodzinka, dzieciaczki prześliczne :)

  12. Elwirka 21 maja 2013, 17:26

    ekstra wywiad :) my staramy się obecnie o drugiego bobasa :) i chceli byśmy za pięć lat jeśli pozwolą na to warunki mieć jeszcze trzecie dziecko :)

  13. Syska 21 maja 2013, 22:36

    Super wywiadzik. Choć musze przynać ze nie zgadam sie z 2 rada. Ja w 7 miesiacu ciąży wrałam tapety ze scian , chodziłam po drabinie , malowałam sufit i tapetowałam. O wieszaniu firanek nie wspominając a to moja pierwsza ciąza. I nie zgadam sie , ciąza to nie choroba. Można żyć i funkcjonowac jak do tej pory i nawet powinnyśmy (jesli wszystko przebiega ok , oczywiscie) bo jak dziecko przyjdzie na swiat to dojdzie nam troche obowiazkow wiec lepiej za bardzo sie nie rozleniwiac i nie liczyc na to ze ktos zrobi cos za nas. Jest taka jedna złota zasada "Jeśli umiesz liczyć , licz na siebie" Nikt nie bedzie nas wyreczał czy nam pomagał całe życie. I nie mowie tu o męzu tylko o mamie czy tesciawej , sistrze czy bracie ;)

  14. Myszka86 22 maja 2013, 8:22

    Super wywiad :) Bardzo mądry :) Syska hahah nie czepiaj się szczegółów :P Ciąża to nie choroba a i owszem, ale trzeba się oszczędzać i jeśli faktycznie jest ktoś kto chce pomóc to głupotą byłoby jej odmawiać :P Ja wszystko w domu praktycznie robiłam sama - łóżeczko dla dziecka sama skręcałam, pokój malowałam, przemeblowanie robiłam w 7 miesiącu, prasowałam i prałam ciuszki wszystkie....
    Paulina nie wiedziałam, że z grodu Kraka jesteś :) Kraków również wita :)

  15. mama_czarodziejka 22 maja 2013, 10:14

    Dziekuję Wszystkim :)

    Syska jeśli tapetowanie akurat sprawiało Ci przyjemność to nie ma sprawy :) Chodziło mi raczej o coś zupełnie innego. Pisałam z perspektywy mojej 3 i 4 ciąży. W pierwszej ciągle słyszałam "tego w ciąży nie wolno, tamtego nie wolno" co mnie odrobinę irytowało i próbowałam z tym walczyć bo tak jak Was bawi mnie skręcanie mebelków dziecięcych, prasowanie małych ciuszków, zakupy itd. w kolejnych już nikt się nie rozczulał ze nie powinno się nosić siatek z zakupami bo prócz zakupów musiałam jeszcze nosić (na szczęście lekką) nie chodzącą jeszcze córkę. Tak sobie wspominam z uśmiechem jak kiedyś usłyszałam ze nie powinnam wieszać baloników dekorując salę przed przyjęciem, a teraz muszę poprzenosić do łóżek 3 Smyków z których najcięższe waży ponad 20 kg :D Spory balonik :D I chciałam w tej swojej radzie przekazać ze jeśli ktoś proponuje pomoc i się nad ciężarną roztkliwia, rozczula i nieraz nawet przesadza to nie powinno się reagować wcale negatywnie ;) Czasem warto skorzystać bo to się pewnie już nigdy nie powtórzy :)

    Myszko czytałam na forum regionalnym że ty również krakowianka :) Pozdrawiam

  16. credible 22 maja 2013, 15:37

    extra wywiad! ;D najbardziej zgadzam sie z ostatnim pytaniem pozycja 2 i 3, mnie krew zalewa jak słysze tekst ciąża to nei choroba! Jedna kobieta czuje sie lepiej druga gorzej ja jednego dnia czułam sie jakbym w ciąży nie była innego myślałam ze umre zaraz, szkoda że tak mało osob to rozumie nawet kobiety co już przez to przeszły, chyba zapominaja jak to jest.... Ja kiedys w pracy usłuyszałam ten tekst jak sie zbuntowałam ze nie bede stac 8 godz i obsługiwac klientow bo "kolezance" ciezko bylo mnie zastapic gdzie kobiety 30 lat temu nawet jak byly w ciazy musialy siedziec w pracy. Dlatego kolejna ciażę chce spedzic w domu z synkiem bo jak mam sie wykłucać w pracy że nie dam rady czegos zrobic i słuchac tekstow "ciąża to nie choroba" to na sama myśl mam dosyc. Jak sie dobrze czułam to wsyztsko w domu robilam łacznie z tachaniem zakupów i wieszaniem firanek, ale skoro sie źle czuje ? Szkoda że niektorzy tego nei potrafią uszanowac.

    Pozdrawiam mamuśke!!! i szczesliwego rozwiazania ;P :-*

  17. kropka25 24 maja 2013, 21:29

    Super wywiad, pełen entuzjazmu. Ciszę się że masz tyle sił przy takiej gromadce słodziaków

  18. Monia3 26 maja 2013, 11:56

    Super mama to i Super wywiadzik ;) ;)

  19. sylwenka78 (Gość) 21 sierpnia 2013, 7:11

    kochana cudowny wywiad :)