Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: GochaB

Autor: , 21 października 2013 w Mama i Tata, Komentarze (10) »

"Życie ma to do siebie, że lubi nas zaskakiwać i pisze dla nas przedziwne scenariusze". Jak zaskoczyło Małgosię?

Na imię mi Małgorzata i liczę sobie 35 wiosen. Adaś ma 11 miesięcy, więc na forum jestem chyba jedną z najstarszych mam, które tak późno zdecydowały się na pierwszego dzidziusia. Mieszkamy w małym, spokojnym miasteczku, którym są Police koło Szczecina. Pracuję jako księgowa, a moją pasją od zawsze była fotografia i psy, zwłaszcza teriery typu bull.

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

Na Fajną Mamę trafiłam poszukując kalendarza ciążowego tydzień po tygodniu. Na początku czytałam tylko ten kalendarz, później zajrzałam do artykułów, a na koniec na forum. Z początku tylko czytałam, ale jak odszukałam wątek listopadowych mam 2012 - którą również miałam zostać – postanowiłam się zarejestrować i ujawnić. No i tak już zostałam.

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Przede wszystkim zdziwieniem :) No bo jak to tak, przecież ja sobie zaplanowałam zacząć się starać o fasolkę w połowie roku. A tu taki psikus:) Test robiłam dokładnie 14 marca, więc do połowy roku było daleko. Oczywiście były i łzy radości i tysiąc myśli na minutę - jak to teraz będzie, czy damy sobie radę, co powiedzą w pracy. A jeszcze bardziej byłam zdziwiona reakcją męża na tę jak mi się wydawało niespodziankę. Skwitował krótko z uśmiechem „No przecież wiem. Już dawno miałem Ci powiedzieć, żebyś zrobiła test, bo ostatnio gdzie siądziesz, tam śpisz”.

Jak przygotowywałam się do roli mamy?

Do tego chyba nie da się przygotować. Bo i owszem można się naczytać przeróżnych książek, artykułów, porad specjalistów od wszystkiego, ale to tylko teoria. A życie ma to do siebie, że lubi nas zaskakiwać i pisze dla nas przedziwne scenariusze. Więc i owszem coś tam poczytałam, ale raczej oczekiwałam na synka z nastawieniem co ma być to będzie, a na pewno będzie dobrze.

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Wszystko :) W nasze spokojne i ustabilizowane życie wdarł się „chaos” ;) Jednym słowem Adaś przewrócił nasze życie do góry nogami. Trzeba było od nowa poukładać sobie wszystko – co, kiedy, jak i kto robi. Rzeczy do tej pory ważne przy tej małej kruszynce okazały się mało istotne.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

To, że można kogoś tak bardzo kochać. Że wystarczy jeden mały uśmiech i świat staje się piękniejszy. Że mam w sobie pokłady anielskiej cierpliwości. Że wszystko przychodzi tak naturalnie, mimo że wiele rzeczy robi się po raz pierwszy w życiu. I to, że po kilku zarwanych nockach człowiek jest w stanie w miarę normalnie funkcjonować i jeszcze pójść do pracy :)

Co oznacza dla mnie bycie dobrą mamą?

Kochanie własnego dziecka, uczynienie go szczęśliwym i wychowanie go na dobrego człowieka.

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

Jak do tej pory najtrudniejszą rzeczą dla mnie jest patrzenie na to, jak moja dziecinka cierpi, czy to przez chorobę, czy też ząbkowanie. Gdyby tylko się dało, ten ból wzięłabym na siebie… No i pierwszy dzień Adasia w żłobku – nie mogłam na niczym się skupić, nie mogłam nic jeść, cały czas myślami byłam z nim. A pewnie jeszcze wiele przed nami tych najtrudniejszych rzeczy…

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Czasami rozmawiam o jakimś problemie z moją mamą, ale nie wzoruję się na nikim. Robię to, co uważam za najlepsze dla mojego dziecka. W końcu każde dziecko jest inne. I to co działa na jedno, wcale nie musi się sprawdzić u mojego. Po prostu każdego dnia uczymy się siebie nawzajem i dajemy radę :)

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dzieckiem?

To co lubię najbardziej to kiedy wygłupiamy się na łóżku, które jest naszym placem zabaw. Uwielbiam go rozśmieszać łaskotkami i buziakami. I uwielbiam mu robić zdjęcia, bo chwile są ulotne, a on tak szybko się zmienia. I bardzo lubię wieczorne chwile przy zasypianiu, kiedy Adaś się wycisza i taki słodki aniołeczek zasypia wtulony we mnie.

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

Oczywiście mąż. Potrafi zrobić przy nim wszystko, co trzeba – i ubrać, i nakarmić, i wykąpać, i przewinąć, i zabawić. Chociaż do tego przewijania wyrywny nie jest :D Jakoś go te brudne pieluszki odstraszają… A mały go wręcz wielbi. Żeby nie wiem jak był zapłakany, to jak tylko zobaczy tatusia to ma uśmiech od ucha do ucha.

Moje wychowawcze sztuczki...

Jeszcze nie mam żadnych, bo Adaś jest na to za malutki. A na razie to raczej wykorzystuje sztuczki, które nam obojgu ułatwiają codzienne czynności, takie jak np. zmiana pieluszki. Adaś to takie małe ADHD i dla niego poleżenie tych dwóch minutek bez ruchu graniczy z cudem. Wtedy włączam mu piosenkę, np. „Kaczuszki” i dziecko leży spokojnie jak zaczarowane, a ja mogę w tym czasie szybko zrobić, co trzeba :)

Mój patent na podział obowiązków domowych...

Podziału jako takiego nie ma. Oboje robimy to, co trzeba i w domu i przy dziecku i przy naszym czworonogu. Kiedy ja np. gotuję, mąż zajmuje się dzieckiem. Gdy ja wychodzę z Adasiem na spacer, mąż w tym czasie na spokojnie sprząta. Gdy on odkurza, ja myję podłogi. Jeśli ja gotuję, on zmywa i na odwrót. Jednym słowem pełna współpraca.

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Zawsze najchętniej odpoczywałam na łonie natury. Kocham las i przed ciążą w każdej wolnej chwili brałam psa na smycz, aparat na szyję i szłam na włóczęgę po lesie. Teraz mam na to zdecydowanie duuuuużo mniej czasu, ale to nadal najlepszy sposób na „doładowanie akumulatorów”. A wieczorami miska popcornu na kolanach i dobry film akcji z mężem u boku :)

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Rzadko mi się to zdarza, no ale jednak każdy przecież ma jakieś swoje granice wytrzymałości. Wtedy po prostu ryczę jak bóbr, zużywam tonę chusteczek i mi przechodzi.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

Po pierwsze, dziewczyny, odpoczywajcie i śpijcie ile wlezie, bo po porodzie może być z tym ciężko :) Po drugie, nie wierzcie w żadne dziwne przesądy, a tak zwane „dobre rady” wpuszczajcie jednym uchem z uśmiechem na twarzy, a drugim wypuszczajcie i róbcie to, co same uważacie za słuszne. Po trzecie, jak już maleństwo pojawi się na świecie, pamiętajcie, że nie jesteście tylko matkami, ale również żonami, partnerkami i Wasi mężowie nadal potrzebują Waszej uwagi i zainteresowania.

Mam smoka i nie zawaham się go użyć!

Mam smoka i nie zawaham się go użyć!

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. credible 21 października 2013, 10:05

    Gocha extra wywiadzik prawdziwa matka Polka trzymaj tak dalej pozdrawiam !!! :*

  2. Wiolusia 21 października 2013, 10:19

    Nasza Gocha! :)

    Super wywiad,listopadowki 2012 sa z Ciebie dumne :D

  3. AgnieChaa19 21 października 2013, 12:31

    Super wywiad Gosiu ;)

  4. paulinka 21 października 2013, 16:54

    Super Gosia! :) )

  5. GochaB 21 października 2013, 17:26

    Dzięki Dziewczynki :)

  6. Aga.W 21 października 2013, 22:32

    Gosia super wywiad :D super mamusiu :D

  7. imagine 21 października 2013, 22:56

    Super wywiad :)

  8. kamilab 22 października 2013, 12:30

    Gratuluję wywiadu, świetnie się czytało ale zdjęcie Twojego maluszka z psiną mnie powaliło - jest boskie! :)

  9. GochaB 25 października 2013, 20:03

    Dzięki Dziewczyny :)
    Kamilab dziekuję za uznanie dla mnie jako "fotografa" ;)

  10. konwalia 28 października 2013, 23:18

    Świetny wywiad i przepiękne zdjęcia! :)