Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: Celina

Autor: , 13 stycznia 2014 w Mama i Tata, Komentarze (14) »

Spojrzenie na macierzyństwo podane w sosie z chłodnego realizmu - nam smakuje taka propozycja, a Wam?

Mam na imię Ewelina, mieszkam wraz z mężem i synem (7 miesięcy) w Warszawie. Jestem zawodowo związana ze służbą zdrowia, a medycyna jest moją wielką pasją. Cechuje mnie cięty język, odmienne poglądy i chłodne podejście do wielu spraw.

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

Na forum trafiłam przypadkiem, przez pierwszy kliknięty link w wyszukiwarce. Na początku ciąży szukałam kobiet, będących na tym samym etapie w życiu co ja. Byłam ciekawa ich podejścia, rozterek, problemów. Szukałam prawdy o ciąży. Tej brutalnej prawdy. Nie znalazłam. Za to poznałam przyjaciółkę - mam nadzieję, że na lata.

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Na dziecko zdecydowaliśmy się rok po ślubie. Oboje bardzo chcieliśmy jak najszybciej zostać rodzicami. Udało się niemal natychmiast, a sądziłam, że zajmie to trochę czasu...

Tak więc mimo świadomej decyzji ta wiadomość wstrząsnęła moim światem. Nie wiem, czy bardziej się cieszyłam, czy byłam przerażona. Miałam mieszane uczucia i tak zostało do końca ciąży. Niby wiedziałam, że jestem w ciąży, ale mimo ruchów dziecka to wszystko nadal było dla mnie wielką abstrakcją.

Jak przygotowywałam się do roli mamy?

W rodzinie i wśród najbliższych znajomych nie ma małych dzieci. Nie miałam kogo wypytywać. Trochę czytałam w internecie, ale szybko zorientowałam się, że większość informacji to wykluczające się bzdury. Pozostało mi wybrać się wraz z mężem do szkoły rodzenia. Ta, którą zaliczyliśmy raczej nic nie wniosła do naszego życia. Nie wiem, czy w ogóle skorzystaliśmy z choć jednej rady. Tak właściwie to nie wydaje mi się, żeby w ogóle można przygotować się do tej roli.

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Wszystko i nic. Macierzyństwo zmieniło moje priorytety, trochę przeorganizowało rytm dnia czy nasze wydatki. Ale nie zmieniło mnie jako kobiety czy żony.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

To, że pierwszy raz w pełni rozumiem zwrot "oddałabym za Ciebie życie".

Co oznacza dla mnie bycie dobrą matką?

Moim zdaniem dobra matka to taka, która kocha mimo wszystko, za nic. Konsekwentna, a jednocześnie uważnie wsłuchująca się w potrzeby dziecka.

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

Moim zdaniem najtrudniejsze w macierzyństwie (w ogóle w rodzicielstwie) jest poczucie pełnej odpowiedzialności za drugiego człowieka. A przede wszystkim ta jedyna i niepowtarzalna szansa wyposażenia go w taki potencjał emocjonalny, aby był w przyszłości dobrym człowiekiem.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Na nikim. Chociaż może inaczej - obserwuję ludzi wokół i wyłapuję zachowania, których nie chciałabym przenieść do własnego domu.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dziećmi?

Szczerze? Najbardziej lubię, gdy moje dziecko śpi snem spokojnym. A kiedy jest aktywne - gryzę go po żebrach. To ZAWSZE wywołuje rechot.

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

Nie pomaga mi nikt. Mam męża u boku i jego wkładu nie mogę nazwać po prostu "pomocą". On współwychowuje.

Najcenniejsza rada wychowawcza to...

Nie mnie udzielać takich rad. Czy zdałam egzamin z rodzicielstwa dowiem się dopiero za wiele lat.

Moje wychowawcze sztuczki...

Ciężko o jakiekolwiek sztuczki w przypadku niemowlaka, którego humor zmienia się jak w kalejdoskopie. Staram się przede wszystkim znaleźć przyczynę buntu/złego humoru/marudzenia. A potem albo konsekwentnie nie dać się terroryzować albo na poczekaniu odwrócić uwagę.

Jest taki dowcip "Kiedy Twoje pierwsze dziecko połknie 5 zł, pędzisz na ostry dyżur. Kiedy Twoje drugie dziecko połknie 5 zł, spokojnie czekasz aż zrobi kupę. Kiedy Twoje trzecie dziecko połknie 5 zł, potrącasz mu z kieszonkowego". Staram się podchodzić do mojego pierwszego dziecka jakby było trzecim.

Jak godzę opiekę nad dzieckiem z obowiązkami domowymi?

Nie stawiam sobie przesadnie wysoko poprzeczki. Nie muszę być perfekcyjna, bo nikt tego ode mnie nie wymaga. Z mężem dzielimy się wszystkimi obowiązkami domowymi. Nie mam więc poczucia, że cały dom jest na mojej głowie. Poza tym stosuję zasadę, iż "łatwiej porządek utrzymywać niż go robić":)

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Butelka wina, balkon, papieros i telefon do bliskiej osoby, która mieszka daleko ode mnie.

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Jasno komunikuję "mam dość" i dalej już mąż przejmuje pałeczkę, a mi wystarczy, że mogę leżeć i dłubać w nosie. A jeśli akurat jestem w domu sama z dzieckiem dzwonię do przyjaciółki, a ona jedynie wysłucha. Nie musi nawet komentować.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

Nie wiem czy uda mi się ograniczyć do trzech punktów.

  • Jeśli ŚWIADOMIE, z własnego wyboru nie chcesz karmić piersią, nie zmuszaj się. Zapewniam, nie urwałaś się z choinki, jak próbuje Ci wmówić otoczenie. Nie jesteś też wyrodną matką.
  • Jeśli czeka Cię cesarskie cięcie, nie obawiaj się. Nie każda kobieta źle znosi rekonwalescencję pooperacyjną, jak i nie każda kobieta po porodzie siłami natury zaraz jest zwinna jak łania. Znamy siebie na tyle, na ile nas sprawdzono.

  • Teraz, gdy masz dużo czasu poszukaj dobrego, mądrego pediatry. Zaoszczędzi Ci to wielu trosk w najbliższym czasie.

  • Macierzyństwo jest trudne (kto mówi inaczej, kłamie)- jeżeli teraz oczyma wyobraźni widzisz siebie rozradowaną z dzieckiem u piersi, mąż przygrywa na mandolinie, nad Wami lata jednorożec, a za oknem jest tęcza to natychmiast pozbądź się tego obrazu.

  • Prawdopodobnie z wielkim trudem pozbędziesz się ciążowych kilogramów (jeśli w ogóle), do końca życia będziesz ukrywać rozstępy, dopadnie Cię nietrzymanie moczu, hemoroidy, rozejdzie Ci się miednica, a z piersi zrobią się banany. Przygotuj się na to psychicznie. Potem ewentualnie pozytywnie się rozczarujesz.

  • Naucz się jasno komunikować swoje potrzeby, problemy, rozterki. Naucz się wyrażać emocje i prosić o pomoc. Po porodzie może nie być na to czasu. Frustracja popędzana zmęczeniem goni frustrację.

  • Maksymalnie wykorzystaj pierwsze minuty życia Twojego dziecka - całuj, dotykaj, wąchaj. To prawdopodobnie najwspanialszy moment w Twoim życiu, postaraj się zapamiętać z niego jak najwięcej.

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. nitka73 13 stycznia 2014, 10:47

    Oczywiscie, ze smakuje. Bujanie w oblokach jest oklamywaniem samej siebie, a dzieki realistycznemu podejsciu do "spawy" latwiej zniesc trudy i nie ma wowczas miejsca na histeryczna panike.

  2. nanu 13 stycznia 2014, 11:53

    Ja napisze tylko jedno - szkoda, że ten wywiad taki krótki ;)

  3. AgnieChaa19 13 stycznia 2014, 12:03

    Bardzo dobry wywiadk, super się czytalo ;)

  4. Fobia 13 stycznia 2014, 12:18

    Zjadlam caly jednym kesem :)

  5. Vika 13 stycznia 2014, 13:27

    Artykuł , który pokazuje prawdziwe oblicze macierzyństwa . Oddaje prawdę o roli jaką odgrywamy . O trudnej roli jako rodzica. Jeśli ktoś widzi i spodziewa się , ze będzie łatwo i kolorowo niech jak najszybciej "zdejmie różowe okulary " ,bo bardzo się rozczaruje . Macierzyństwo to najtrudniejsza rola jaką nam daje życie

  6. amazonka 13 stycznia 2014, 23:32

    Fajny wywiad.Realistyczny,prawdziwy nie cukierkowaty

  7. kubusiowa_mamcia (Gość) 14 stycznia 2014, 0:30

    Najszczersza prawda o rodzicielstwie. Przeczytałam jednym tchem.

  8. Ala (Gość) 14 stycznia 2014, 13:42

    Ciekawy wywiad, ale jeśli czyimś sposobem na relaks jest butelka wina i papieros na balkonie, to tez nie dziwota że do końca życia nie idzie zgubić ciążowych kilogramów, a z piersi zostają banany... Moim sposobem na relaks są ćwiczenia i nie borykam się z żadnym z opisanych tu problemów.. polecam!

  9. kasiulka03 14 stycznia 2014, 13:49

    Ciekawy wywiad, szkoda ze krótki, bardzo lubię czytać sensowne i pouczające wypowiedzi mam

  10. Celina 14 stycznia 2014, 14:17

    Alu, akurat waga sprzed ciazy byla juz osiagnieta w 2 miesiace po porodzie. A piersia nie karmilam, wiec i w tym temacie nie narzekam.
    Pozdrawiam Cie goraco, owocnych treningow!

  11. MatkaAgrafka 14 stycznia 2014, 17:34

    fajnaś :)

  12. Malinka (Gość) 14 stycznia 2014, 17:50

    Świetne.

  13. konwalia 14 stycznia 2014, 21:26

    Sama prawda. Bycie rodzicem to najpiękniejsza ale zdecydowanie najtrudniejsza rola w życiu. I tu naprawdę nie latają jednorożce. ;)

  14. natalia123 22 stycznia 2014, 11:22

    Bardzo fajnie się czyta :) bravooo :)