Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: agf

Autor: , 2 lipca 2012 w Mama i Tata, Komentarze (14) »

Radosna i przyjaźnie nastawiona do świata - nic dziwnego, że jej niespełna roczny synek bez przerwy się uśmiecha. Dołączyła do nas w lutym 2011 i dziś z trudem wytrzymuje nawet jednodniowe rozstania z Fajnymi Mamami. Zobaczcie, co mówi o macierzyństwie, spojrzeniu na wychowanie dzieci ... i o nałogu, który ją do nas doprowadził.

Jestem jedną ze starszych mam na Fajnej Mamie, a przynajmniej z tych posiadających pierwsze dziecko. Mam prawie 31 lat i jestem mamą 9,5- miesięcznego synka Natana. Mieszkam w Łodzi, w mieście które tak naprawdę bardzo lubię, choć trochę bym tu pozmieniała ;)

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

Odpowiadając na to pytanie zdradzę od razu moje hobby - od jakichś 3 lat jestem konkursoholiczką ;) I tak też trafiłam na forum – znalazłam jakiś link, pamiętam, że były fajne nagrody, trzeba było tylko udzielać się na forum, więc postanowiłam, że spróbuję. W końcu i tak w ciąży siedziałam w domu, większość czasu oddając się mojej pasji, a tu mogłam się także czegoś dowiedzieć. W życiu nie przypuszczałam, ze konkurs się skończy, a ja zostanę!

Mało tego – na początku nie czułam wcale takiej potrzeby, by z kimś obcym o tej mojej ciąży rozmawiać, a okazało się, że teraz jakoś mi pusto, gdy przez dzień czy dwa nie mogę tu zajrzeć ;)

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Hm... największą mieszanką uczuć, jaką można sobie wyobrazić! Decyzja o dziecku była decyzją podjętą świadomie, dziecko było zaplanowane, a jednak... Gdy zrobiłam test i zobaczyłam 2 kreseczki uśmiechnęłam się, a zaraz potem zaczęłam ryczeć jak bóbr. Nie wiem, czy ze strachu, z przerażenia czy czego... W mojej głowie był po prostu chaos!!!

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Zmieniło po prostu moje życie. Moją codzienność, mój tryb życia. Póki co nie chodzę do pracy, z czego z jednej strony się cieszę, a z drugiej brakuje mi jednak tego wychodzenia z domu, spotkań z kolegami, zwykłych plotek przy kawie, a nawet samej pracy, załatwiania kolejnych zadań. Wiadomo, że spędzanie dnia z synkiem jest fajne, tym bardziej, że on się prawie cały czas uśmiecha i tym uśmiechem zaraża, a jednak ta monotonia czasami bywa dobijająca.

Mam takie momenty, że bardzo brakuje mi życia sprzed. Być może dlatego, że nie jestem tak młoda jak większość koleżanek tutaj. Wydaje mi się, że trochę mi trudniej, bo moje życie było już ustabilizowane, ułożone, po prostu przyzwyczaiłam się już do swego rodzaju wygody. Gdy pojawił się Natan, my 6 lat byliśmy już małżeństwem, mieszkaliśmy sami, mieliśmy jakiś rodzaj wolności, swobodę, co chcieliśmy to robiliśmy.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

Szczerze? Karmienie piersią. Chciałam karmić, bo wiedziałam, że to dobre dla dziecka. Jednak nie spodziewałam się po tym za wiele. I faktycznie, początki były trudne, miałam ochotę przerwać, ale postanowiłam dotrwać choć do 3 miesięcy. A potem jakoś tak się zgraliśmy, zrodziła się niesamowita więź i chciałam pociągnąć to dalej aż Natanek będzie mieć pół roczku. Niestety w którymś momencie synek zaczął protestować i trochę wcześniej musiałam wprowadzić mm.

I tu szok! Nie mogłam się z tym pogodzić, urosło to naprawdę do wielkiego problemu. I już nie chodziło tylko o synka, o jego dobro, w końcu dzieciom pijącym mm też nic nie brakuje, ale dla mnie było to jak przecięcie pępowiny. Jak pomyślałam, że nigdy więcej nie poczuję tego niesamowitego uczucia, które towarzyszy karmieniu, to ryczałam jak głupia. To mnie we mnie samej zaskoczyło najbardziej.

Co oznacza dla mnie bycie dobrą mamą?

Chyba bycie rozsądną. Nie jestem wzorcem Matki Polki, która się nastęka, najęczy, poświęci dziecku w pełni, zapomni o sobie, a potem zgnuśniała będzie narzekać. Wydaje mi się, że żeby być dobrą mamą nie muszę 24 godzin spędzać z dzieckiem. Jasne, że synek rośnie i niedługo z nostalgią będę wspominać jaki był malutki i być może pomyślę, że trzeba było jeszcze chwilkę się poprzytulać, jeszcze chwilkę z nim pobawić. Ale to chyba tak będzie niezależnie od tego, ile czasu mu teraz poświęcę ;) Tak więc w dzień jestem z nim, a popołudnia staram się wykorzystać z myślą o sobie. Poza tym uważam, że dobra mama to nie ta, która rozpieszcza, na wszystko pozwala, albo z drugiej strony chce robić wszystko za dziecko, żeby się nie zmęczyło, żeby było mu łatwiej itd., bo wtedy tak naprawdę się mu szkodzi.

To już jednak kwestie dotyczące wychowania, a póki co wychowywać dopiero zaczynam. Na razie staram się być dobrą mamą gotując obiadki, przytulając jak się uderzy, bawiąc się z nim, jak już zabawa w pojedynkę go nudzi i smyrając po brzuszku i stópkach wywołując jego głośny śmiech.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Nie mam jednego konkretnego wzorca. Mam jednak w głowie wizję, na jakiego człowieka chciałabym synka wychować i do tego będę dążyć. Trochę czerpię też z moich rodziców, którzy wydaje mi się do wychowania mnie i mojej siostry podchodzili na spokojnie, dając nam sporo swobody, bez strachu o wszystko, bez obchodzenia się jak z jajkiem. Myślę, że lepsze takie podejście, niż nadopiekuńczość.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dziećmi?

Natanek nie potrafi zbyt długo jeszcze zajmować się jedną rzeczą czy bawić jedną zabawką, dlatego nasze zabawy się non stop zmieniają. A to kilka minut turlamy do siebie piłeczkę, a to za chwilę wyjmujemy foremki z wiaderka, by po 3 minutach zacząć się ganiać na czworakach po mieszkaniu. Poza tym lubię ten czas, gdy kładziemy się na łóżku w naszej sypialni i wygłupiamy, przewalamy, smyramy i jest tak radośnie i leniwie. Za to spędzanie czasu na dworze jest o tyle fantastyczne, że Natan rozgląda się z takim zaciekawieniem, wzdycha głośno z zachwytem, że nie można pozbyć się uśmiechu z buzi i nie obserwować go cały czas ;)

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

... mój mąż. Czasem na niego narzekam, wkurzam się, wolałabym, by spędził więcej weekendu z małym, zamiast odpoczywać, ale jestem świadoma tego, że inne kobiety często mają gorzej. Codziennie wieczorem się z nim bawi, codziennie razem kąpiemy Natanka, codziennie to on odnosi go do łóżeczka. Wiem, że gdyby był wypoczęty, a nie zmęczony po pracy to spędzałby z nim jeszcze więcej czasu i jeszcze chętniej.

Moje wychowawcze sztuczki...

Chyba jeszcze żadnych nie stosuję. Na razie dopiero zaczynam wychowywanie i póki co nie było takiej potrzeby. Mam tylko patenty na zasypianie na spacerze ;)

Mój patent na podział obowiązków domowych...

Nie mam specjalnego patentu, zresztą jakoś nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałam. Odkąd jesteśmy małżeństwem zawsze każdy z nas miał swoje zadania i tak jest i teraz. Czasem ogarnie on, czasem ja. On zamiata i myje podłogi, ja wycieram kurze. Jakoś nie kłócimy się zbytnio o podziały obowiązków domowych.

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Uwielbiam leniuchować i najchętniej w „wolnym czasie” położyłabym się z książką i czytała popijając kawkę albo oglądając dobrą komedię i popijając drinka. Jednak od jakiegoś czasu w wolnym czasie popołudniami zaczęłam chodzić na treningi, na zajęcia fitness. Bardziej z rozsądku niż z przyjemności ;) Ale jest to też trochę terapeutyczne – wychodzę z domu, zostaję sama, odrywam się od codziennych zajęć. A w wolnych minutach, gdy Natan bawi się akurat sam czy też wieczorami, gdy Natanek śpi, siadam do komputera i robię konkursy :)

Z innymi mamami najchętniej rozmawiam o...

... wszystkim :) Lubię rozmawiać, jestem raczej otwarta, z góry przyjaźnie nastawiona do wszystkich. Fakt, że chyba największą część naszych rozmów stanowią te o dzieciach, jednak i o jedzeniu, ubraniach, kosmetykach, pracy, facetach, kwiatach, pogodzie, domach, pieniądzach też się zdarza podyskutować.

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Płaczę. Nic na to nie poradzę, ale jak mam doła to nie sposób nie uronić kilku łez.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

Po pierwsze, żeby były świadome już teraz, że macierzyństwo nie wygląda jak na reklamach – radosna, wypoczęta, szczęśliwa mama i cudowne, grzeczne, uśmiechnięte dziecko. Jednak jest trochę więcej goryczy w tej rzeczywistości. Poza tym, by nic nie zakładały, nie robiły dalekosiężnych planów, bo to wszystko może się zmienić. I by znalazły sobie takie forum jak to, już w ciąży poznały się z innymi dziewczynami, bo potem często te znajomości, nawet tylko internetowe, więcej znaczą niż te z koleżankami z pracy czy ze szkoły. A takie forum staje się skarbnicą wiedzy i grupą wsparcia jednocześnie :)

Tagi: fajna mama tygodnia

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia

    Fajna Mama Tygodnia

    Jak zareagowały na wieść o ciąży, co robią, gdy brakuje im sił i o czym lubią plotkować - już niedługo będziecie mogły trochę bliżej poznać nasze najwierniejsze Fajne Mamy. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Aga W.

    Fajna Mama Tygodnia: Aga W.

    Agnieszka dołączyła do nas w lutym 2011. W sierpniu przyszedł na świat jej największy skarb, a ona wciąż jest z nami. Mało tego - planuje zostać tu przynajmniej do matury Kazika! Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: aga000

    Fajna Mama Tygodnia: aga000

    Odkąd została mamą, Agata odwiedza nas nieco rzadziej, bo wprost nie może oderwać się od swojej córeczki, dla której chce być nie tylko troskliwą opiekunką, ale przede wszystkim najlepszą ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Moniczka21

    Fajna Mama Tygodnia: Moniczka21

    Początków z Fajną Mamą nie wspomina za dobrze, ale za to teraz czerpie z niej same dobre emocje... My z jej obecności też, bo Monika ma w sobie jakąś taką fajną energię. Więcej »

Komentarze

  1. Margolcia 2 lipca 2012, 9:34

    Ola super wywiad :)

  2. Mia 2 lipca 2012, 9:43

    Bardzo cieszy nas, że Fajna Mama jest tak ważną częścią codzienności wielu z was! Nie trzeba chyba dodawać, że to zasługa takich serdecznych osób jak Ola.

  3. muzzza 2 lipca 2012, 9:43

    bardzo fajny wywiad

  4. mamaela 2 lipca 2012, 9:47

    Fajniutki wywiad :)

  5. agf 2 lipca 2012, 10:15

    dziękuję :)

  6. marzena8888 2 lipca 2012, 10:42

    super wywiad olu!! natanek uroczy! i Ty na 1 zdj z nim taka szczęśliwa! :)

  7. Ilonusek 2 lipca 2012, 12:15

    Gratulacje :) Super wywiadzik :) Natanek - sama słodycz!

  8. Kasienka3b 2 lipca 2012, 12:19

    Super wywiad :) I 3 rady dla przyszlych mam swietne!

  9. mariola.m 2 lipca 2012, 13:18

    jestes super mamą :)
    jak dla mnie 100%
    pozdrawiam :)

  10. edyta.s 2 lipca 2012, 13:57

    fajny wywiad :)

  11. agf 2 lipca 2012, 14:15

    Dziękuję za miłe komentarze :)

  12. silvia 2 lipca 2012, 14:56

    świetny wywiad ! przeczytałam jednym tchem :)

  13. dora27 2 lipca 2012, 22:32

    super wywiadzik :) Natanek przesłodki!

  14. Aga.W 10 lipca 2012, 17:09

    fajny wywiad :D fajna mamusiu! :D z fajnym syneczkiem :D