Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć że kobieta karmiąca może jeść wszystko na co tylko ma ochotę.. Jedyne czego unikam to oczywiście alkohol, napoje gazowane nic więcej. Od samego początku jadłam wszystko (w szpitalu powiedziałam położnej że nie będę jadła czekolady i cytrusów to mnie wyśmiała.. powiedziała że mam jeść absolutnie wszystko na co mam ochotę). Ważne jest żeby jeść kilka posiłków dziennie i dużo pić, ja jem czekoladki, piję soki (głównie pomarańczowe), jem smażone mięso (na oleju z oliwą) i moja córka nigdy nie miała ataku kolki, a ma już skończone 4 mies. Z tego co wiem i obserwowałam to jeśli dziecko ma mieć kolki to niezależnie od diety matki będzie je niestety miało. Tak też powiedziała mi położna.
Nie mogę sie zgodzić z przedmowczynia. Ja tez jadłem wszystko a moj synek płakał, miał kolki, był niespokojny i bolal go brzuszek. Po wyeliminowaniu nabialu, tłustych potraw, czekolady, słodyczy, moj synek już nie płacze
Komentarze
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć że kobieta karmiąca może jeść wszystko na co tylko ma ochotę..
Jedyne czego unikam to oczywiście alkohol, napoje gazowane nic więcej. Od samego początku jadłam wszystko (w szpitalu powiedziałam położnej że nie będę jadła czekolady i cytrusów to mnie wyśmiała.. powiedziała że mam jeść absolutnie wszystko na co mam ochotę). Ważne jest żeby jeść kilka posiłków dziennie i dużo pić, ja jem czekoladki, piję soki (głównie pomarańczowe), jem smażone mięso (na oleju z oliwą) i moja córka nigdy nie miała ataku kolki, a ma już skończone 4 mies. Z tego co wiem i obserwowałam to jeśli dziecko ma mieć kolki to niezależnie od diety matki będzie je niestety miało. Tak też powiedziała mi położna.
Nie mogę sie zgodzić z przedmowczynia. Ja tez jadłem wszystko a moj synek płakał, miał kolki, był niespokojny i bolal go brzuszek. Po wyeliminowaniu nabialu, tłustych potraw, czekolady, słodyczy, moj synek już nie płacze
nam na oddziale ciagle powtarzali jesc wszystko w malych ilosciach