Poleć znajomym

Co złości malucha

Autor: , 19 marca 2012 w Maluszek, Komentarze (2) »

Niektóre zachowania rodziców wobec dzieci zawstydzają je, sprawiają przykrość albo najzwyczajniej w świecie złoszczą. Sprawdź, jak tych błędów nie popełniać.

Publiczne popisy

Już od najmłodszych lat naszej pociechy chcemy się pochwalić, jakie jest zdolne, mądre i grzeczne. Przy najbliżej okazji kontaktów z innymi członkami rodziny nakłaniamy więc malucha, aby popisał się swoimi umiejętnościami - powiedział wierszyk, zaśpiewał, zatańczył, pograł na gitarze, poskakał na jednej nodze lub wykonał jeszcze inną czynność, która poparłaby nasze słowa - jakie to mamy wspaniałe dziecko! Jednak nie wszystkie dzieci lubią takie publiczne wystąpienia.

A nikt ich nie pyta o to, czy chcą się swoimi zdolnościami popisać. Jedne są bardziej nieśmiałe, inne odważniejsze, ale niekoniecznie skłonne do popisów przed dawno niewidzianymi znajomymi, ciociami czy wujkami. Dajmy więc dziecku wybór. Jeśli samo zechce zaprezentować, co potrafi, będzie miał z tą czynnością pozytywne skojarzenia, będzie się czuł bezpiecznie i chętniej podejmie się później takich wystąpień w przedszkolu czy szkole. Zmuszony do popisów może zareagować agresją, która będzie odpowiedzią na stres, jaki wywoła w dziecku konieczność występu przed zebranymi na imieninach gośćmi. Nie zmuszaj go więc, ale daj wybór.

Wstydliwe historie z dzieciństwa

Opowiadanie przy dziecku o jego wpadkach innym członkom rodziny lub znajomym, zwłaszcza tych śmiesznych w naszym pojęciu, jest dla dziecka bardzo krzywdzące. Mimowolne posiusianie się, wdepnięcie w psią kupę lub pocałunek w piaskownicy z piegowatym kolegą, jest nic nie znaczącym incydentem, gdy mamy rok, ale już całkiem poważnym powodem do wstydu i złości na rodziców, gdy lat nam przybywa, a oni ciągle przywołują te historie. Opowiadanie innym historii, których dziecko się wstydzi to publiczne ośmieszanie malucha. Sami nie chcielibyśmy się znaleźć w takiej sytuacji, nie fundujmy jej więc także naszemu dziecku.

Traktowanie dziecka jak maskotki

Kilkumiesięczne maluszki lubią być pieszczone, przytulane i obcałowywane, ale już kilkulatki niekoniecznie. Warto uczyć dziecko, że nikt bez jego zgody nie powinien go głaskać, całować i przytulać. Maluch nie jest maskotką, którą obcałuje wymalowana szminką ciocia albo nieogolony wujek. Chociaż są to na pewno objawy sympatii członków rodziny starsza pociecha może czuć się niekomfortowo, jako obiekt uścisków, tarmoszeń za włosy i cmoków na prawo i lewo. Często rodzi to w maluchu bunt i ucieczkę. Daj dziecku prawo wyboru, jak woli się witać. Czasami podanie ręki lub przebicie piątki wystarczy.

Ignorowanie jego potrzeb

Chociaż dziecięce problemy wydają się dorosłym mało ważne, dla nich są całym światem. Uszanuj to! zbagatelizowanie jego problemu, odrzucenie (nawet chwilowe) potrzeby rozmowy powoduje, że maluch traci poczucie bezpieczeństwa, a nabiera przekonania, że dla rodzica jest mało ważny. Staraj się wiec kształtować w dziecku poczucie, że jego świat, jego problemy i sprawy są dla ciebie istotne i godne uwagi. Ono jest dla ciebie najważniejsze. Taktuj go więc jak pełnoprawnego członka rodziny, który powinien uczestniczyć we wszystkich domowych sprawach. Pozwalaj na podejmowanie drobnych decyzji, aby kształtować w nim postawę samodzielności i odpowiedzialności. Kiedy czegoś mu zabraniasz, zawsze wytłumacz dlaczego to robisz. Ale przede wszystkim bądź przyjacielem dla swojego dziecka. Doceniaj jego indywidualność i nie próbuj zmieniać na siłę.

Tagi: złość dziecka, gniew dziecka, wychowanie dziecka, rozwój dziecka, psychologia dziecka, bunt dwulatka

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. Aga.W 20 marca 2012, 10:04

    podoba mi sie :)

  2. Agnes_90 7 maja 2012, 15:01

    cenne wskazówki :)