Blogi

  • Daria20: Rumień zakaźny - co to za choroba i czy jest groźny dla dziecka?

    Występowanie rumienia zakaźnego jest powszechne u dzieci pomiędzy 2 a 12 rokiem życia. Najbardziej narażone są te uczęszczające do żłobków oraz przedszkoli. Schorzenie przenosi się bowiem drogą kropelkową, czyli przez bezpośredni kontakt z osobą chorą lub nosicielem.

    W rumieniu zakaźnym najbardziej wyróżniającym objawem jest wysypka, nazywana girlandowatą, i najpiękniejszą pośród dziecięcych wysypek skórnych. Początkowo pojawia się ona na skórze twarzy w postaci rumienia, który rozprzestrzenia się na ramiona, tors oraz kończyny. Następnie w środkowych częściach plamek blednie, przez co pojawiają się zmiany w kształcie pierścieni, tworzących girlandy. Wysypka nie występuje na dłoniach oraz podeszwach stóp.

    Właściwie zmiany skórne stanowią jedyny wyznacznik pozwalający na rozpoznanie rumienia zakaźnego. Wszystkie inne objawy, jakie się pojawiają w jego przebiegu określa się mianem grypopodobnych, przez co nie zwracamy na nie większej uwagi i rumień może nie zostać rozpoznany. W większości przypadków gorączka nie występuje, jednak możliwe jest wystąpienie jej niskiego poziomu, dziecko może również odczuwać ból gardła, może pojawić się katar oraz bóle mięśniowe.

    Rumień zakaźny nie wymaga leczenia, zmiany ustępują samoistnie w okresie do dwóch tygodni. Nie istnieje również i nie byłoby konieczności podawania szczepienia na to schorzenie, gdyż aż w połowie przypadków nie daje żadnych objawów, a po przechorowaniu zyskujemy odporność na całe życie.

     

     

    1 komentarz  | zaloguj się aby komentować »
  • malin818a: Imię Wanessa

    Oczekuję narodzin córeczki i imie jakie wybraliśmy to Wanessa. I stąd moje pytanie czy ktoś się orientuje czy poprawnie zapisane będzie przez W czy V?

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • melunia: STUDIA- szansa na lepszy powrót?

    HEJ KOCHANE! <3

    Ostanio znalazłam na jednym forum informację o studiach dla mam. Program nazywa się "Aktywna MAMA" czy jakoś tak. Bardzo mnie to zaciekawiło, więc postanowiłam sprawdzić " co w trawie piszczy".

    Ogłoszeniodawcą (o ile takie słowo istnieje) była Sądecka uczelnia Wyższa Szkoła Biznesu- National Louis University. Postanowiłam zadzwonić i dowiedzieć się szczegółów.

    Program "Aktywna MAMA" polega w skrócie na studiach na ich platformie. Całośc przeprowadzona jest dzięki CloudA czyli ich wirtualnej uczelni. Z informacji udzielonej mi w rekrutacji, wynika że muszę zjawić się tylko na obronę a z drugiej strony studia te nie są typowym on-line studiowaniem, gdzie liczy się tylko-zapłać i zdasz.

    "Studia z zarządzania są przeprowadzone w 100% zdalnie i każda mama może się dokształcać w okresie, kiedy kariera zawodowa schodzi na drugi plan bo pojawia się największy skarb"

    Studia są odpłatne ale to niecałe 370 zł miesięcznie a od 2 roku można brać nawet 1000 zł za stypendium naukowe. opłata jest za 10 rat a nie jak na większości uczelni za 12 miesięcy, gdzie w wakacje się nie uczysz.

    Myślę nad takim rozwiązaniem, gdyż nie ukrywam że boje się powrotu po macierzyńskim. Rynek niestety teraz jest trudny a nie chciałabym zarabiać najniższej krajowej skoro teraz mogę przysiąść i zainwestować w przyszłość. 

    Jak myślicie jest sens?

     

     

     

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • sandersss: Listonoszki damskie - opcja na 2018 rok

    Buszując po second handach przeważnie znajduję naprawdę piękne torebki, najczęściej torebki listonoszki, ale także świetne torebki ze skóry. Z reguły jednak niska cena i sam fakt, że są używane, skrywa jakiś mankament. Zwykle chodzi o jakieś niewinne przetarcie, urwany zatrzask, czy też brak jakiejś ozdoby, typu koralik, frędzelek, ale zdarzyło mi się też wypatrzyć torebkę z urwanym paskiem, z którym samodzielnie nic nie byłabym w stanie zrobić. Cena torby- 25 zł. Niby super tanio, ale jak na lumpeks i tego typu uszkodzenie, jednak trochę drogo. Ale co mi tam, torebka naprawdę oryginalna, do tego skórzana, w świetnych kolorach, pojemna i co najważniejsze jeszcze nie widziałam takiego fasonu. Oczywiście bez niepotrzebnego zastanawiania zdecydowałam się na jej zakup. Oddałam ją do kaletnika i mam świetną torbę, której próżno szukać na ulicy u innej kobiety. Second handy mają właśnie to do siebie, że można tam znaleźć jedyne w swoim rodzaju pojedyncze sztuki, dzięki którym będziemy się zdecydowanie wyróżniać, a inni będą nam mogli jedynie pozazdrościć, bo nie kupią takiej samej rzeczy.

    1 komentarz  | zaloguj się aby komentować »
  • babunia: jak oni to robią??

    Dzień dobry
    Może ktoś ma pojęcie jak jest ustalana wysokość zadosćuczynienia/odszkodowania, czy to się czymś różni??Pisze bo widziałem wiele postów związanych z tym tematem na forum

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • koptxxxza:

    ssssssssss

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • Torress66: WITAM WSZYSTKICH!

    Cześć, jestem Ania i jestem tutaj nowa, będę aktywnie korzystac z bloga ;) Życzę wszystkim miłego popołudnia ;)

    1 komentarz  | zaloguj się aby komentować »
  • sandersss: Moda na wiosnę 2018

    Długo zastanawiam się co napisać i inspirację przyniosła wiosna. Dokładnie to chęć podróży i wycieczki plenerowe skłoniły mnie aby podzielić się z Wami moimi przemyśleniem na temat plecaka 

    Co sądzicie o powyższym plecaku? modny plecak sprawdzi się nie tylko na wycieczce ale także jako zamiennik miejskiej torebki. Czy wybór jest słuszny?

    1 komentarz  | zaloguj się aby komentować »
  • malinaa333: Dieta i Smukła sylwetka

    Chcesz wyglądać seksownie i atrakcyjnie?Chcesz cieszyć się wspaniała sylwetką?Chcesz pokazać wszystkim, że możesz się zmienić?Wejdź teraz na stronę najlepszego trenera w Polsce: igortreneronline Innowacyjne metody treningowe, nowoczesne plany żywieniowe, fachowa suplementacja.Dzięki nim zmiany zachodzą ekstremalnie szybko!Wejdź teraz na stronę najlepszego trenera w Polsce: igortreneronline zmień się nie do poznania nawet w ciągu jednego miesiąca!Pozbądź się tłuszczu na zawsze, zbuduj piękna smukłą sylwetkę lub wspaniałe muskularne ciało!Wejdź teraz na: igortreneronline i wygraj 10.000 złotych!

     

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • Ewelina111: Proszę o pomoc

    Dzień dobry, jestem młodą mamą i szukam pomocy. Dopiero uczę się być mamą. Wszystko jest dla mnie trudne. Mam pytanie do Was gdzie mogę zdobyć informację na temat macierzyństwa? Skąd mogę zasięgnąć porady? Chodzi mi o jakieś dobre gazety albo poradniki. Może znacie Panie dobrego bloga, który pomoże mi w tej sytuacji? Proszę o pomoc.

    Ewelina

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • loska: poprawa wzroku

    jak można samemu poprawić wzrok bez mocniejszych okularów? Jakieś ćwiczenia, dieta? Co mogło by pomóc? Siostra niestety jest straszną palaczką, nie wiem czy przez to sobie załatwiła wzrok, czy przez ciągłe siedzenie z nosem w telefonie ale narzeka i narzeka na te oczy, a ja chcę jej jakoś pomóc póki jeszcze nie nosi grubych denek

    2 komentarze  | zaloguj się aby komentować »
  • nanu: Trzeci poród

    Na równo tydzień przed terminem moja ginekolog stwierdziła, że powinnam urodzić w przeciągu tych 7 dni ale gdyby jednak nic się nie ruszyło to mam się stawić w szpitalu w dniu przewidywanego porodu. Oni tam zdecydują co dalej ale lepiej żebym była pod ich opieką, bo łożysko już jest bardzo mocno dojrzałe.
    Dwa dni później zaczęło mnie "ćmić" w krzyżu. Oczywiście wiedziałam, że to zwiastuje poród ale kiedy on nastąpi? Idąc spać znowu czułam to tu czy tam delikatne pobolewania ale na dwoje babka wróżyła. Nic nie mówiłam mężowi, bo jeszcze bym zapeszyła ;) 
    O drugiej w nocy obudziłam się i poczułam skurcz promieniujący na krzyż. Oho, zaczyna się. Za 10 minut taki sam. Za kolejne 10 jeszcze jeden. I jeszcze. Ponieważ zmiany pozycji, chodzenie i inne czynności (syn chyba coś wyczuł, bo właśnie o tej 2 przyszedł do nas do łóżka i tak cały czas kursował między pokojami nie chcąc iść spać, a ja chodziłam za nim, przewinęłam go i zrobiłam mu mleko - wszystko podczas skurczy) nie wyciszyły ich, więc miałam pewność że to nie fałszywy alarm a zaczynam rodzić.
    W głowie spokojnie planowałam ostatnie rzeczy jakie muszę spakować (kanapki, sztućce, ładowarka od telefonu, dowód osobisty itp) i kiedy najlepiej będzie jechać do szpitala. Ponieważ skurcze były jeszcze bez problemów do zniesienia to postanowiłam, że pojadę gdzieś koło 7 lub 8. Lepiej jak najdłużej siedzieć w domu jeśli nic złego się nie dzieje.
    Mąż wstał żeby mnie zmienić przy usypianiu syna i mu mówię, że mam regularne skurcze i zaczynam rodzić. Pomógł mi się dopakować i stwierdził, że lepiej abym nie zwlekała ze szpitalem. W końcu stwierdziłam, że może faktycznie lepiej już jechać, bo chociaż mamy naprawdę bliziutko do szpitala (niecałe 10 minut spokojnej jazdy autem) to o tej 7 zaczynają się ogromne korki których nie da się ominąć i wtedy jazda może potrwać nawet ponad pół godziny. Ą ponieważ to mój trzeci poród i drugi nagle i bardzo szybko się rozkręcił no to mogę nie zdążyć dojechać. Jednak cały czas bałam się, że przyjadę za wcześniej i albo każą mi wracać do domu, albo jednak wszystko się wyciszy albo będę długo siedzieć w szpitalu.
    O zwartej chwycił mnie już taki skurcz, że stwierdziłam, że jadę bo ich siła właśnie wzrosła i są co około 6 minut.
    Ja pojechałam taksówką, mąż został w domu z dziećmi, miał rano zaprowadzić ich do żłobka i przedszkola zaraz na 7 i dojechać do mnie.

    W szpitalu położna stwierdziła rozwarcie na 2 palce i pytała czemu tak szybko przyjechałam. Wyjaśniłam wszystko i stwierdziła, że przyjmie mnie na oddział ale żebym na porodówce nie mówiła, że skurcze właśnie mi minęły (z nerwów w taksówce i na SORze nie miałam żadnego skurczu) bo położą mnie na patologii.
    Po wprowadzeniu na salę porodowa przyszedł czas na spokojne wypełnianie papierów i w tym czasie skurcze wróciły. Byłam jedyna na oddziale, więc była cisza i spokój, położne rozluźnione i w dobrych nastrojach ;)
    Położyłam się pod ktg o 5:18 i od razu przeklęłam na czym świat stoi, bo na leżąco skurcze już były naprawdę bolesne i tylko narastały. Około 6:20 wreszcie zostałam odłączona i spytałam położnej czy mogę dostać znieczulenie (poprzednie porody były bez a teraz już mam naprawdę dość i wolałbym rodzić bez tego bólu). Położna powiedziała, że może być już za późno. Gdybym powiedziała zaraz po wejściu na oddział to pobraliby mi krew na badania, wyniki byłyby teraz dostępne i ogólnie byłabym przygotowana do podania znieczulenia. A tak to dopiero teraz musiałaby pobrać mi krew i zacząć mnie szykować, a zanim przyjdą wyniki to może być za późno. Mówiąc to przeszła do zbadania jakie rozdarcie i mówi: no, nawet jakby pani na wstępie powiedziała, że chce znieczulenie to teraz już byłoby na nie za późno. Zaraz pani urodzi.
    Wstałam z łóżka i chociaż dalej bolało i poczułam, że rzeczywiście nie zostało dużo czasu to jednak łatwiej było znieść ból chodząc i stojąc niż leżąc. Każdy kolejny skurcz przynosił coraz mocniejszy ból i równocześnie miałam czas psychicznie się przygotować. Niedługo poczułam delikatną chęć parcia więc wezwałam położną. Ta znów mnie zadała i powiedziała żeby jeszcze nie przeć, bo nie ma pełnego rozwarcia - wody nie odeszły i pęcherz przeszkadza aby rozwarcie szybciej postępowalo. Trzeba czekać i mam wołać jak odejdą mi wody lub będę czuć naprawdę silna potrzebę parcia.
    Nastąpiła zmiana położnych, nowa położna przedstawiła się, szybko wysłuchała najpotrzebniejszych informacji od swojej zmienniczki, zadała mi kilka pytań i powiedziała że już wraca i rodzimy. Mnie już naprawdę mocno bolało, zagryzałam zęby żeby nie krzyczeć i tylko modliłam się o koniec każdego skurczu.
    Położna wróciła, pomogła mi się położyć, przyszła lekarka i dały sygnał "proszę przeć".
    Nie będę straszyć, więc tylko napiszę, że ze wszystkich trzech porodów to był najgorszy moment parcia. Cztery i dwa lata temu potrzebowałam tylko jednego parcia aby wypchnąć dziecko, a za pierwszym razem nawet nie pisnęłam. Tym razem potrzebowałam aż trzech podejść, strasznie krzyczałam i naprawdę się bałam, że nie dam rady. Starałam się słuchać i wykonywać polecenia położnej i lekarki, bo świetnie wiedziałam że idąc za ich wskazówkami pójdzie szybko i sprawnie ale tym razem tak bolało i jakoś tak było, że mimo chęci miałam problemy. Całe szczęście po tej trzeciej próbie wreszcie córeczka urodziła się i natychmiast zaczęła krzyczeć a ja mimo bólu odetchnęłam z ulgą. Pomimo mojej paniki nic złego się nie stało, nie było żadnych komplikacji, wszystko było dobrze. Jedynie położna stwierdziła, że za chwilę przyniesie mi kroplówkę z oksytocyną bo ma obawy o obkurczanie się mojej macicy, a nie chce żebym się wykrwawiła.

    Podsumowując: córka urodziła się o 6:55 ważąc równe 3kg i mierząc 57cm.

    Do domu wyszłyśmy już w drugiej dobie, bo nie mieli żadnego powodu aby nas dłużej trzymać ;)

    1 komentarz  | zaloguj się aby komentować »
  • Tabasco: Spacerówka powinna być lekka i kompaktowa

    Aby codziennie spacery były przyjemnością zarówno dla malucha, jak i opiekuna, wózek spacerowy powinien być praktyczny. Wygoda, funkcjonalność i bezpieczeństwo to główne zalety spacerówki Pilot – nowości w ofercie Kinderkraft.

    Praktyczny wózek spacerowy to podstawa udanych pieszych wędrówek z pociechą – szczególnie wtedy, gdy trzeba go wnosić po schodach na wyższe piętra lub często przewozić samochodem.

    Z myślą o wygodzie rodziców

    Najważniejszą zaletą spacerówki, gdy pod opieką mamy rozbrykanego malucha, jest łatwość obsługi, a Pilot można złożyć jedną ręką w zaledwie kilka sekund. Co więcej – dzięki stabilnej, aluminiowej ramie – spacerówka waży tylko 5,2 kg i jest wyposażona w regulowany pas naramienny z ochraniaczem do przenoszenia, więc bez problemu wniesiemy ją na wyższe piętra w budynku, w którym nie ma windy. Dodatkowym atutem są niewielkie rozmiary po złożeniu (jedynie 60 x 23 x 41,5 cm), co znacznie ułatwia przechowywanie spacerówki w mieszkaniu lub transport w bagażniku samochodowym. Atrakcyjną funkcjonalność stanowi również uchwyt na kubek dla spragnionego rodzica – Kinderkraft myśli o wszystkich.

    W trosce o komfort małego poszukiwacza przygód

    Aby podczas spaceru dziecku było wygodnie zarówno w trakcie obserwowania świata, jak i w czasie drzemki, spacerówka Pilot ma rozkładane oparcie z płynną regulacją. Dzięki temu, gdy maluch wyczerpie zapas energii będzie mógł wygodnie ułożyć się, oprzeć główkę i smacznie drzemać na świeżym powietrzu. Odpowiedni komfort podróżowania zapewnia też daszek z okienkiem (chroniący przed słońcem lub deszczem) oraz wygodny podnóże.

    Rozwiązania gwarantujące bezpieczeństwo

    W trosce o bezpieczeństwo małych podróżników, odkrywających codziennie świat na nowo, Pilot został wyposażony w odpowiednie zabezpieczenia. W przypadku żywiołowych maluchów świetnie sprawdzi się podwójne zabezpieczenie przed przypadkowym złożeniem/rozłożeniem oraz 5-punktowe pasy bezpieczeństwa. Rodzice z kolei docenią centralny hamulec, a także pasek bezpieczeństwa, który chroni przed niekontrolowanym oddaleniem się wózka.

    Opcje kolorystyczne: szaro-czarny i czerwono-czarny

    Cena: 599 zł, więcej informacji o produkcie na stronie Kinderkraft.com

     

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • madzixxx: Majoweczka!

    Ja mam termin na 8 maj.Ciaza potwierdzona narazie tylko testem.

    1 komentarz  | zaloguj się aby komentować »
  • onamiki: Będę mamą

    Pierwszy raz zostanę mamą i zaczynam panikować. Czy ze wszystkim zdążę? Czy odpowiednio się przygotowuję? Czy o wszystkim myślę? Tyle pytań, brak odpowiedzi, a ciągle powstają w głowie nowe? Czy każda świeża mama tak ma? Czy nie popadam w paranoję? I kolejne pytania... Na szczęście ta nowina jest tego warta! Nie mogę się doczekać moje maleństwo!

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • Julia88: FitMamuśka w drugiej ciąży

    Witam Was bardzo serdecznie,

    Do blogowania namówiła mnie koleżanka, która prowadzi swojego bloga, gdzie opowiada o swojej ciąży i może wymieniać się z czytelniczkami różnymi radami więc pomyślałam czemu nie spróbować ;)

    Mam 29 lat i razem z moim mężem wychowujemy nasza 4-letnią córeczkę Maję. Majusia już chodzi do przedszkola i jesteśmy z niej bardzo dumni. Razem z mężem dzielimy swój czas tak, by mieć też chwilę dla siebie. Ja uwielbiam aktywność fizyczną. Jestem uzależniona od ćwiczeń z Ewą Chodakowską, ale też inne trenerki jak Ania Lewandowska czy Sylwia Szostak mnie "nakręcają" do dbania o siebie.

    Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży. Wpadka ale bardzo chciana, bo jak na życzenie Mai urodzi się braciszek - Nathanek. Staram się ćwiczyć delikatnie by nie stracić formy ale też podchodzę do tego racjonalnie i zależy mi przede wszystkim by moja ciąża była bezpieczna. Na prawdę dziewczyny jest dużo ćwiczeń, które możemy spokojnie wykonywać w ciąży, a nawet takie które przygotują nas do porodu. Nie musimy całe 9 miesięcy leżeć w łózku. Ja po pierwszej ciąży miałam dużo do zrzucenia. Przytyłam prawie 30 kilo. Całą ciążę leżałam, unikałam aktywności i nie oszukujmy się - jadłam co chciałam. Dopiero po urodzeniu Mai wzięłam się za siebie i dziś jestem totalnie zakręcona na punkcie zdrowego odżywiania i ćwiczeń :) Póki co tyję 1kg na miesiąc, a jestem już w 6 miesiącu. Po wakacjach przywitamy Nathana. Pogoda też robi swoje i zauważam opuchliznę, ale dam radę jeszcze 3 miesiące i nasza rodzinka będzie pełna :)

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • dominika.borek.92: 8tc; 28.06.2017r

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • dominika.borek.92: 7tc; 21.06.2017r

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • dominika.borek.92: 6 tc; 14.06.2017r

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »
  • dominika.borek.92: 5 tc; 06.06.2017r

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »