wypadek z dzieckiem

  • kinga55: wypadek z dzieckiem

    Witam,dawno tu nie zagladalam..do tego stopnia ze zapomnialam jak sie logowalam. Moja Milenka 20 sierpnia skończyła 3lata..1 września poszła pierwszy raz do przedszkola. Dwa dni wcześniej jechalam z nią samochodem...dodam ze bardzo nie lubi zapinac pasow,ale jak płacze to nie ma zmiłuj.jechalam od dziadka prosta wiejską asfaltową droga, oddalona od mojej mamy jakieś 4km.. ujechalam 1km aż tu nagle zobaczyłam tylko kolor samochodu i usłyszałam dodawany gaz wjezdzajacego we mnie samochodu. Z polnej drozki jak sie potem dowiedziałam jechał 120km i trafił wprost w moje dzwi. Straciłam przytomność niewiem na ile..ale gdy wyczolgalam sie z samochodu sprawca zbierał części swojego samochodu nawet nie podchodzac do nas..znowu chyba straciłam przytomność ,potem pamiętam ze odpielam Milenke z pasów i usiadlam z nią w rowie. Ona płakała,pytałam czy coś ją boli a ona w płacz i mnie odpychala. Czułam ze coś mokrego spływa mi po głowie,i sie wystraszyla krwi na mnie. Miała naszczescie tylko obtarcia od pasów.zadzwoniłam na 997 bo tylko ten w tym szoku przychodził mi do głowy. Zadawali tyle pytań ze po chwili zapomnialam jak sie nazywam, pytałam sie gdzie jestem. Oni zadzwonili na pogotowie. zabrała nas karetka..dali mi zastrzyki przeciwbólowe ,w szpitalu też.a potem spytali czy coś mnie boli.powiedziałam ze nie..więc wypisali do domu,na odchodne żebym kupiła sobie paczkę przeciwbólowych proszków bo dopiero jutro będzie mnie boleć.i rzeczywiście tak było..połamane byłam całą od środka,ręką nie mogłam ruszać aż do barku.pojechałam na pogotowie w moim mieście a tam mnie olali,lekarz sie zasmial do pielęgniarki zeby mi włożyła na rękę patyczek od loda i owinela bandarzem. I na tym koniec. Na drugi dzień poszłam do ogólnego lekarza.stwierdził wstrząs mózgu i dał skierowanie do szpitala oddalonego o 40km.pojechaliśmy tam z mężem..ledwo przeżyłam drogę.. tam zostałam zbadana i stwierdzono ze powinnam leżeć na hirurgii i dali skierowanie do szpitala do którego trafiłam zaraz po wypaku.i do którego sie wracaliśmy 70km. Wkońcu mnie przyjęto,od razu pobranie krwi i skierowanie na tomografię całego ciała. Tam na mnie panie sie darly ze sie na to zgodzilam, bo to jest 6serii naswieen,a można jedno w roku a ją mam 6jednoraOwo.i put czy mam dzieci...powiedziałam ze tak ,jedno. A one to dziekuj Bogu,bo więcej po tym badaniu mozesz nie mieć albo urodziwa chore. I kategorycznie żebym sie powstrzymała przez najbliższy rok,bo urodze potworki po tym badaniu. Lezalam w szpitalu dwa dni..zbadana przez neurologa tzn popukana w kolano i dotknięcie palcem w nos. Faszerowana kroplowkami przeciwbolowymi i wkońcu wypisana do domu z recepta na tabletki na wstrząs mózgu i skierowaniem do neurologa. Ach  już nie mam słów do tych lekarzy... Zostałam sama sobie z potwornym bólem głowy,brzucha i Apomi aniem najprostrzych słów i plasaniem języka. Czasem nawet nie wiem ze coś powiedziałam lub odpowiadam po pewnym czasie. Dziękuję Bogu ze Milenka jest całą. A od sprawcy nie otrzymałam pomocy ani słowa przepraszam. Samochód mój i jego jes do kasacji bo mało co sie da z nich uratować. Ale wystarczyło by przepraszam

    0 komentarzy  | zaloguj się aby komentować »