Błędy rodziców niejadka
Sprawdź, czego nie powinnaś robić, gdy twoje dziecko nie ma apetytu. To tylko pogłębi problem z niechęcią do jedzenia.
Codziennie te same danie - gdy każdego dnia serwujesz maluchowi marchewkę z indykiem i ryżem, nie dziw się, że nie ma na nie apetytu. Nawet ulubione pierogi z mięsem staną się znienawidzonym posiłkiem, gdy zaczniesz podawać je dziecku codziennie na obiad. Urozmaicaj menu, a wtedy dziecko chętniej po nie sięgnie, chcąc spróbować nowe smaki.
Za dużo na talerzu - chcesz by maluch zjadł porządną porcję warzyw, mięsa i węglowodanów, więc nakładasz mu pełen talerz, a to nie tędy droga. Gdy twoje dziecko nie wykazuje zainteresowania jedzeniem, włóż mu niewielką porcję, a gdy ją zje, pochwal za apetyty i zaproponuj dokładkę. Gdy z niej zrezygnuje, nie przejmuj się. Po godzinie, dwóch ponów propozycję. Gdy się wybiega na podwórku lub wybawi, na pewno zgłodnieje.
Podjadanie - koniecznie to wyklucz! Dziecko nie będzie chciało zjeść obiadu lub kolacji, gdy co chwila będziesz mu podtykać pod nos ciasteczko, lizak lub inny zapychacz. Słodycze powodują natychmiastowe podwyższenie poziomu glukozy we krwi, a tym samym zmniejszenie apetytu.
Karmienie malca w odosobnieniu - gdy dziecko nie widzi, że inni też jedzą zaczyna się zastanawiać, czy to tylko on musi to robić i się buntuje. Malec chętnie naśladuje dorosłych, rówieśników, inne dzieci. Wykorzystaj to i karm malucha wtedy, gdy i ty (lub inni domownicy) jesz.
Zabawianie przy jedzeniu - nie skutkuje, a może wywołać efekt zupełnego pomylenia zabawy z jedzeniem. Przyzwyczajaj dziecko, że jedzenie to przerwa w zabawie, oglądaniu bajek, czytaniu książek itp. Wtedy zaspokajamy głód, a nie bawimy się dalej. Oczywiście zabawa w układanie buźki na kanapce, to inna sprawa. Ale, gdy maluch zaczyna bawić się jedzeniem, rozsypując je lub zrzucając na podłogę, szybko zakończ posiłek i odczekaj, aż znów zasiądzie do jedzenia z głodu, a nie z nudów.
Papkowate jedzenie - zachęcaj malca do gryzienia i żucia, uatrakcyjniaj posiłki, układając różne kolory na talerzu. Dziecko, tak jak dorosły je też oczami.
Zmuszanie do jedzenia - wyzwala w maluszku tylko jeszcze większy bunt. Nigdy tego nie stosuj. Nie próbuj też przekupywać dziecka, stosować gróźb lub próśb. Malec sam wie, ile jest w stanie zjeść. Stosuj się do zasady - "zdrowe dziecko nie da się samo zagłodzić". Pogódź się z tym, że nie będziesz miała pulchnego bobasa, ale szczupłe, zdrowo wyglądające dziecko. Maluch tylko na tym zyska. Nie próbuj więc wciskać w niego jedzenia ponad jego możliwości.






Komentarze
Zawsze uważałam i nadal uważam, że nie można wciskać w niejadka, jak zgłodnieje to zje i tyle. nie biorę pod uwagę biegania za dzieckiem z jadzeniem, a takie mamy się zdarzają...
ja miałam problem z karmieniem synka - był długo na piersi i z tego powodu inne pokarmy mu nie pasowały
Odkąd odstawiłam go od piersi powoli stał się smakoszem - najpierw troszkę go oszukiwałam bo nie chciał za nic spróbować nic nowego - dawałam mu paluszka w łapkę (jego uwielbiał) i jak otwierał buzię - wkładałam łyżeczkę z zupką. oczywiście nie na siłę - podstęp był po to żeby wogole otworzył buzię
potem JAko że lubi owoce i soczki - dodawałam do zupki soku jabłkowego - i troszkę ulubionej kaszki Sinlac - w ten sposób powoli - zaczął sam otwierać buźkę do zupek i obiadków a ja stopniowo przestałam dodawać soczku i kaszki. Teraz je wszystko - no moze prawie wszystko
Zgadzam się z komentarzem Brioszki, zgłodnieje to zje. Bo latanie za dzieckiem to bez sensu..
nie zawsze mozna czekać że jak zgłodnieje to zje - mój syn owszem - zjadłby ale tylko jakiś deserek owocowy - a po szpitalu musiał kategorycznie zacząć jesć produkty bogate w białko - więc bez podstępów się nie obyło. Nawet jak był głodny to raczej się zapłakał niż coś zjadł
ale teraz ta zasada się sprawdza - nie chce jeść to odczekuję godzinkę i daję mu drugi raz - wtedy zazwyczaj zjada
z tym lataniem za dzieckiem z jedzeniem to nie tak proste
i do tej pory taka kruszynka jest a ma 3 latka
i tu bylo juz latanie z jedzeniem, bo wiecznie poza siatkami centylowymi wisiala.
jak wszystko jest ok to luzik, czemu nie. gorzej jak dziecko slabo przybiera...
szwagierka miala ten problem, Mala jej urodzila sie naprawde Malutka
ale w sytuacji kiedy dziecko rosnie, przybiera normalnie, to jak najbardziej, wciskanie nie ma sensu