Poleć znajomym

10 błędów, które często popełniają rodzice

Autor: , 7 marca 2014 w Dziecko, Komentarze (3) »

Niektórzy rodzice zamiast przygotowywać swoje dziecko na drogę, którą będzie musiało pokonać, przygotowują raczej drogę dla swojego dziecka - usuwają z niej wszelkie przeszkody, wytyczają najłatwiejszy szlak i zapobiegają wszelkim upadkom.

Wielbimy, wyręczamy, chronimy przed bólem i spełniamy zachcianki, bo przecież kochający rodzic chce dla swojego dziecka wszystkiego, co najlepsze. Nie chcemy, by dziecko doznawało przykrości, smutku i trudności, więc usuwamy z drogi przeszkody, nie pozwalamy ryzykować i interweniujemy w przypadku konfliktów z rówieśnikami. Zapominamy, że trudności to nieodzowna część życia i tylko poprzez stawianie im czoła dziecko nabywa umiejętności, które będą mu potrzebne w dorosłym życiu.

Choć wydaje się nam, że działamy dla dobra dzieci, tak naprawdę hamujemy ich wzrost. Nie chcemy, by doświadczały choćby minimalnego dyskomfortu, frustracji, czy rozczarowania, niczego, co nie jest przyjemne. Potem, gdy jako dorośli ludzie doświadczają normalnych życiowych problemów, wydaje im się, że coś musi być nimi nie tak albo że są ofiarami niesprawiedliwego losu.

Czy to zatem możliwe, że próbując chronić dzieci przed nieszczęściem, pozbawiamy ich szczęścia w dorosłym życiu? Faktem jest, że liczba młodych osób cierpiących na zaburzenia depresyjne rośnie. Wiele z nich twierdzi, że miała cudowne dzieciństwo. Rodzice byli ich przyjaciółmi, a oni sami nie doświadczyli żadnej traumy czy druzgocącej porażki. Prawdopodobnie nikt nie przygotował ich na konfrontację z prawdziwym życiem. A takich błędów popełnianych „w dobrej wierze” jest więcej…

Błąd #1: Czcisz dziecko jak bóstwo

Obecnie żyjemy w kulturze, która stawia dzieci na piedestale. Dziecko jest centrum naszego domowego wszechświata i wszystkie nasze działania skierowane są na jego potrzeby. Maluchom naturalnie odpowiada taki stan rzeczy, a i my jesteśmy zadowoleni, bo przecież szczęście dziecka to nasze szczęście.

Należy jednak pamiętać, że dzieci są po to, by je kochać, a nie czcić. Dając dziecku odczuć, że jest najważniejszą istotą na świecie, tworzymy fałszywego bożka i budujemy w nim przekonanie, że inni ludzie są po to, by spełniać jego potrzeby.

Błąd #2: Wierzysz, że twoje dziecko jest doskonałe

Rodzice często nie przyjmują do wiadomości, że ich dzieci mogły niewłaściwie się zachować, a nieposłuszeństwo wobec innych usprawiedliwiają wiekiem pociechy. Prawda o naszych dzieciach może być bolesna, ale jeśli zdejmiemy klapki z oczu, będziemy mogli wcześnie reagować, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Błąd #3: Żyjesz życiem dziecka

Dzieci są naszą dumą. Gdy im się powodzi, jesteśmy szczęśliwsi, niż gdybyśmy sami odnieśli sukces, ale gdy za bardzo angażujemy się w życie naszych dzieci, przestajemy dostrzegać, gdzie kończy się ich życie, a gadzie zaczyna nasze. Jeśli traktujemy je jako przedłużenie nas samych, możemy zacząć postrzegać je jako naszą drugą szansę. I nagle przestaje chodzić o to, czego chcą dzieci, lecz o to, czego my sami byśmy chcieli.

Błąd #4: Chcesz być najlepszym przyjacielem dziecka

Z naszych ust często pada stwierdzenie, że chcemy być przyjacielem dziecka, ale co to tak naprawdę znaczy? Dziecko powinno nam ufać, wiedzieć, że może zwrócić się do nas z każdym problemem, ale czy powinniśmy być tak wyrozumiali i pobłażliwi jak przyjaciele?

Wszyscy chcemy, żeby dzieci nas uwielbiały i chciały spędzać z nami czas, ale rodzice powinni być przede wszystkim rodzicami i jeśli będziemy dobrze wywiązywać się z tej roli, dzieci nie będą nas czasem lubiły, będą się wściekać, przewracać oczami i żałować, że nie urodziły się w innej rodzinie. Jeśli będziemy za wszelką cenę dążyć do aprobaty naszych pociech, doprowadzimy do sytuacji, w której będziemy bali się im sprzeciwić.

Błąd #5: Rywalizujesz z innymi rodzicami

W każdym rodzicu tkwi żyłka rywalizacji i pół biedy jeśli to współzawodnictwo dotyczy tego, która mama ma droższy wózek albo szybciej wraca do formy po ciąży. Niestety, w tej rywalizacji narzędziem są najczęściej dzieci. Wygrywają ci rodzice, których pociecha mówi w dwóch obcych językach, z uśmiechem na ustach wcina szpinak, wspaniale śpiewa, wygląda jak mały model z żurnala i już w przedszkolu potrafi płynnie czytać.

Poddajemy się temu szaleństwu, bo wydaje nam się, że gdy inni rodzice ułatwiają swoim dzieciom start w przyszłość, nasze zostają w tyle i w dorosłym życiu będą skazane na przeciętność. Dlatego ułatwiamy im drogę, rozwiązujemy za nie zadania, spełniamy wszystkie zachcianki, a przy okazji uczymy je, że w życiu liczy się tylko to, by być najlepszym.

Błąd #6: Zabierasz dziecku beztroskie chwile

To naturalne, że chcemy, by nasze dziecko miało przewagę. Chcemy dać mu możliwości, których sami nie mieliśmy, ale musimy pozwolić dzieciom być dziećmi. Jeśli uważamy, że nasz 4-latek wyjątkowo ładnie rysuje, nie wysyłajmy go od razu na zajęcia plastyczne, a córeczce, która doskonale parodiuje piosenkarki nie każmy 3 razy w tygodniu uczęszczać na lekcje śpiewu, chyba że sama tego chce.

Zbyt wcześnie zaczynamy kłaść na dzieci presję i przez to umykają nam niepowtarzalne, beztroskie chwile. Jeśli naprawdę chcemy dać dziecku przewagę, chrońmy je przed tą presją, żeby mogło rozwijać się w swoim tempie i odkrywać zainteresowania bez strachu, że zawiedzie nasze oczekiwania.

Błąd #7: Realizujesz plan "Dziecko marzeń"

Jako rodzice chcemy dla naszych dzieci wspaniałej przyszłości. Snujemy za nich marzenia. Jeszcze zanim poznajemy płeć dziecka, po cichu liczymy na to, że będzie takie jak my, że odniesie sukces, będzie lubiane, wykształcone, dobre i radosne.

Zapominamy, że dzieci mogą być zupełnie inne niż oczekujemy. Naszym zadaniem jest odkryć ich mocne strony, talenty czy predyspozycje i wspomagać ich rozwój, a nie forsować nasze marzenia. Wychowujmy dzieci, które mamy zamiast zmieniać je w dzieci, o których marzymy.

Błąd #8: Zapominasz, że czyny mówią głośniej niż słowa

Na każdym kroku staramy się przekazać dzieciom życiowe mądrości, ale to jak sami postępujemy często przyćmiewa nasze słowa. To, jak radzimy sobie z porażką, traktujemy obcych i odnosimy się do swoich partnerów w największym stopniu kształtuje postępowanie naszych dzieci. Jeśli najpierw tłumaczymy dziecku, że ludzi trzeba szanować, a potem lekceważąco traktujemy ojca dziecka, nauka z całą pewnością pójdzie w las.

Błąd #9: Oceniasz innych rodziców i ich dzieci

Bez względu na to, jak bardzo nie zgadzamy się ze stylem wychowawczym innych rodziców, nie powinniśmy nikogo oceniać. Nikt nie jest całkowicie dobry ani całkowicie zły. Wszyscy mamy na koncie jakieś grzeszki i walczymy z jakimiś demonami. Nigdy nie wiemy, przez co przechodzi właśnie inny rodzic, co nim kieruje, i przede wszystkim, kiedy my sami będziemy potrzebowali zrozumienia.

Błąd #10: Obsesyjnie chronisz dziecko przed trudnościami

Jedna z najważniejszych rzeczy, w które musimy wyposażyć dzieci to charakter – wewnętrzny kompas, który będzie wytyczał im moralną drogę i pomagał wybrnąć z trudnych sytuacji. To absolutna podstawa jeśli chcemy wychować zdrowego, szczęśliwego człowieka.

Dla 5- czy 10-latka charakter niewiele znaczy. Dzieci dbają o natychmiastową gratyfikację, ale rodzice powinni wiedzieć, że to, co uczyni je szczęśliwymi za 20 czy 30 lat, nie zawsze oznacza bezgraniczne szczęście dzisiaj.

Jeśli chcemy zbudować w dziecku siłę, odporność i umiejętność radzenia sobie z trudnościami, musimy pozwolić mu mierzyć się z przeciwnościami losu i doświadczać dumy, która płynie z samodzielnego rozwiązania problemu.

Trudno patrzeć na dziecko, które upada albo doświadcza przykrości ze strony rówieśników, ale czasami musimy powstrzymać się od interwencji właśnie dla jego dobra. Bo życie to wzloty i upadki, sukcesy i porażki, śmiech i zmaganie się z chorobą, przyjemność i ból - jeśli wpoimy dzieciom inny, fałszywy obraz świata, nie nauczymy ich stawiać czoła temu prawdziwemu.

Tagi: rodzicielstwo, błędy wychowawcze, wychowanie dzieci

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. MatkaAgrafka 7 marca 2014, 12:33

    dodałabym, że jedno z dzieci jest traktowane lepiej niż pozostałe, to budzi niechęć rodzeństwa zarówno do "ukochanego" dziecka rodziców, jak i do samych rodziców. Może rozbić rodzinę i powodować żal na wiele lat.

  2. Malinka 8 marca 2014, 7:30

    Fajny artykuł. Dla mnie T. to cud nad cudy, ale bardzo mi zależy na wychowaniu dziecka radzacego sobie z przeciwnosciami i realizujacymi swoje marzenia.

  3. annn 17 marca 2015, 17:19

    Swietny artykuł, szkoda, że nie wspomniano jeszcze o jednym , lekceważeniu podawania dziecku witamin, D powinno się podawać w okresach jesienno-zimowych. Podawałam Vita D i każdą aę zachęcam żeby dziecku podawała, to ważna witamina w jego rozwoju.